Essie Madness...

środa, 22 maja 2013


   
        Cześć wszystkim, jak już pisałam w poprzedniej notce w tym miesiącu dopadło mnie szaleństwo Essie, mój portfel ucierpiał baaardzo, ale to naprawdę bardzo :). Do mojej kolekcji doszło 10 lakierów Essie. Na szczęście za żaden z tych lakierów nie zapłaciłam pełnej ceny.
       Pierwszą promocją jaką znalazłam była ta w Super-pharm, lakiery Essie były po 26 zł, więc 10 zł mniej. Lubię czasami klasyczny french, a na dodatek moje końcówki są białe więc nie muszę się za bardzo wysilać, dlatego postanowiłam przyjrzeć się Mademoiselle, i Ballet Slippers, różnica pomiędzy tymi dwoma lakierami jest naprawdę niewielka więc postanowiłam wybrać zamiast BS, Vanity Fairest i bardzo się z tego wyboru cieszę, jest to bardzo delikatny róż, z delikatnymi srebrnymi drobinkami, Mademoiselle to typowy mleczak, ma lekka nutę różu ale nie jest tak mocny jak poprzednik.
       Następne skusiłam się na dwa lakiery z nowej kolekcji Resort 2013, dostałam cynk ze strony Victoria's Beauty że trwa u nich promocja na lakiery z tej kolekcji, od razu spodobały mi się dwa cudowne lakiery, powiem szczerze że nie mogę się doczekać aż trochę się opale i pomaluje nimi pazury. Pierwszy z nich to lazurowy błękit In the Cab-Ana, nie mam podobnego lakieru w swojej kolekcji więc spokojnie trafił do koszyka. Drugi cudak to seledynowa-zieleń, kiedyś pewnie nie zdecydowałabym się na taki kolor ale zobaczyłam go u Urban i po prostu się zakochałam, a mowa o First Timer. Jeśli ktoś lubi mięte warto się mu przyjrzeć, idealny kolor na lato i wiosnę. Jedynie co mnie wkurzyło zamawiając te lakiery to to że czekałam na nie 3 tygodnie ale powiem szczerze że było warto.
        Za kolejne zakupy obwiniam czytanie blogów, a dokładnie bloga Iwetto, zobaczyłam że lakiery Essie są na świetnej promocji w Hebe, 2 lakiery za 33 zł, o nie to nie mogło się dobrze skończyć, tutaj poszalałam naprawdę zakupiłam aż 3 komplety i powiem że ciężko było mi się zdecydować. Za pierwszą wizytą do koszyka wpadły 4 sztuki, grejpfrutowy Tart Deco który chodził za mną od kilku miesięcy, różowa-czerwień którą mam teraz na pazurach i zebrała kilka komplementów czyli Too Too Hot będzie idealnie wyglądać na stopach, i dwa lakiery które pokazywałam Wam w poprzednim poście czyli Bahama Mama i Buy me a Cameo. Dziś złożyłam kolejną wizytę w Hebe, szybko wpadła i wypadłam i wyniosłam lilowy Go Ginza który przypomina trochę Nice is Nice ale jest bardziej wpadający w fiolet niż w szarość i pomarańczową-czerwień czyli Meet me at Sunset który jest podobno niezłym dupe Holiday, Chanel.
       Nie mam nawet zamiaru podliczać ile wydałam na te lakiery ale wiem że dużo i mam bana na kupowanie lakierów przynajmniej tych kolorowych :). Niedługo pewnie pokaże bliższe swatche moich zdobyczy więc będzie paznokciowo.

A wy jakie lubicie lakiery? Marka, kolory, wykończenia?
Pozdrawiam

15 komentarzy on "Essie Madness..."
  1. zazdroszczę ;) Essie to jedna z moich ulubionych marek, mimo że promocja w Hebe mnie kusiła, z braku finansów musiałam sobie odpuścić ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie to ze w tym miesiacu sa moje imieniny tez bym sobie nie pozwolila, ale na szczescie rodzina i znajomi wspomogli moje lakieromaniactwo:D

      Usuń
  2. Post jest dla mnie o tyle zabawny, że sama znajduje się w tej samej essie-gorączce :P W ciągu tych ostatnich promocji zaopatrzyłam się w 9, czy 10 sztuk nowych buteleczek. I nie żałuję ani jednego zakupu ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nie wiem nigdy tak naprawde nie kupowałam lakierów, ale Essie naprawde to zmienilo swietnie sie u mnie trzymaja i te piekne kolory :)

      Usuń
  3. Bardzo lubię lakiery Essie ;) Wszystkie mają cudowne kolory :)



    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie maja cudowne kolory i ciezko sie zdecydowac na jeden :D

      Usuń
  4. Wow, super pokaźna kolekcja, ja jeszcze nie mam żadnego Essie, cena mnie zniechęca...
    Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, na moje nieszczescie to nie wszystkie moje Essie, cena jest fatalna ale to jedyne lakiery u mnie ktore moga wytrzymac prawie tydzien

      Usuń
  5. W ogóle się nie poczuwam ;) Piękne kolory wybrałaś! Sama chciałam In the Cab-Ana,ale kupie jak nie dostanę Naughty Nautical ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wooohoooo! nareszcie wyłączyłaś weryfikację :P

      Usuń
    2. Mozna szalec :) nie widziałam tej kolekcji, chyba bede musiała sie przjzec bo Naughty Nautical wyglada niezle ale bardziej seledynowy :)

      Usuń
  6. A ja jakoś nie lubię essie. Opi uwielbiam i mam szał teraz na buw jakaś faza mnie dopadła. Essie mnie nie przyciąga, ale przecież wszystko się tak szybko zmienia...;)
    Cieszę się Twoim szczęściem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ja niestety za O.P.I nie przepadam za bardzo, krótko się u mnie trzymają, używam tylko do zdobień :).

      Usuń
  7. Ależ zazdroszczę Ci tych essiaków! Poza tym, świetny blog, dopiero go odkryłam! I zdecydowanie zostanę tu na dłużej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, mam nadzieję że będzie Ci się tu podobało :D

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature