The Body Shop - Spa of the world

piątek, 14 sierpnia 2015
Witam wszystkich, dawno mnie nie było :). Ale ręce pełne roboty. Mamy małego kociaka w domu i wypełnia on mój dzień i noc :P. Dziś przychodzę do Was z postem na temat nowej kolekcji The Body Shop, czyli Spa of the World. Moim zdaniem firma zebrała najlepsze składniki z różnych rejonów świata i stworzyła kosmetyki w wersji spa. Możemy tutaj spotkać francuską lawendę, tajską trawę cytrynową czy też krem do ciała który ma w składzie japońską kamelię. Opakowania są ciekawe, ciemny brąz z matową zakrętką. Wyglądają dość elegancko.



Niestety mam takie szczęście, że mam koleżanki pracujące w TBS, które często dają mi jakieś próbki do testowania i tak się stało z tą kolekcją. Kilka dni przed premierą dostałam masło do ciała z wcześniej wspomnianą kamelią oraz z hawajskiego kukui. Zapachy piękne i rzeczywiście pachną jak ze spa. Pięknie się wchłaniają, nawilżają skórę ale niestety jak to z masłami tej marki są trochę tępe w rozprowadzaniu. Ich cena to 109 zł za masło 350 ml.

Gdy doszło do premiery skusiłam się na 4 produkty, a raczej trafiły one do mnie w formię prezentu urodzinowego. Do koszyka wpadły 2 maski do ciała. Pierwsza z nich to Himalayan Charcoal Body Clay. Posiada on w sobie węgiel drzewny, który ma za zadanie głęboko oczyścić naszą skórę. 200 ml produktu kosztuje 79 zł, produkt zamknięty jest w tubce więc łatwo będzie go wycisnąć. Tylko uwaga, te maseczki mają naprawdę specyficzne zapachy, więc uważajcie :). Kolejna maseczka to Moroccan Rhassoul Body Clay czyli jak sama nazwa nam mówi jest to glinka Rhassoul z Maroka. Glinka marokańska jest bardzo łagodna, więc osoby ze skóra wrażliwą bądź suchą mogą ją śmiało używać. Ma ona za zadanie ujędrnić naszą skórę, poprawić jej koloryt, dotlenić i delikatnie oczyścić. Pojemność jak i cena jest taka sama jak w przypadku Himalayan Charcoal.

Dwie ostatnie rzeczy to delikatny scrub do ciała z afrykańskiego drzewa Ximenia, zapach jest bardzo relaksujący, a drobinki zawarte w peelingu są bardzo drobne. W plastikowym słoiczku jest aż 350 ml,

a jego cena to 95 zł. Już ostatnie, nie męczę Was :). Egipskie mleko w proszku do kąpieli z dodatkiem miodu w prezencie dostajemy łyżeczkę która ułatwia wydobywanie produktu z woreczka.. Wiem od razu że produkt niestety mało wydajny, ponieważ producent mówi że do każda kąpiel to 5 łyżeczek więc samego produktu starczy tam na 4 użycia. Fakt produkt wygląda dość ciekawie w materiałowym worku ukryty jest produkt zamknięty w plastiku żeby się nie rozsypywał. Niestety jeszcze produktów nie używałam ale jak już coś przetestuje to od razu Wam napiszę.

(a oto mój nowy lokator)

Używałyście już coś z tej serii?
Pozdrawiam,
Joyofjelly


6 komentarzy on "The Body Shop - Spa of the world"
  1. Kociak jest przeuroczy, a kosmetyki wyglądają zupełnie jak nie od TBS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak samo myślę :) wczoraj testowałam już maskę marokańska i na prawdę niezła :)

      Usuń
  2. Intrygują mnie zapachy tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie lepiej pachną na ciele :)

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature