TBS - Spa of the world - Recenzja część I

środa, 6 stycznia 2016
Witam, dziś przychodzę do Was z recenzją dwóch produktów z serii Spa of the World firmy The Body Shop. O ile się nie mylę, linia ta została wypuszczona na rynek w sierpniu tego roku. Pisałam notkę na temat produktów które kupiłam * klik*. Ze wszystkich produktów które posiadam, te dwa najczęściej były przeze mnie używane.



1. Scrub African Ximenia - 350ml

"W Afryce drzewo Ximenia jest znane jako Drzewo Życia, tak silne są właściwości zmiękczające skórę jego olejów. Ten wygładzający peeling do ciała delikatnie złuszcza naskórek, pozostawiając skórę miękką i lśniącą",

W eleganckim słoiczku o pojemności 350 ml znajdziemy krem z małymi drobinkami, które delikatnie złuszczą naszą skórę nie podrażniając jej. Scrub polecam osobom, które nie lubią efektu mocnego tarcia na skórze. Spokojnie można go używać na okolice dekoltu, gdzie skóra jest delikatna. Skóra po użyciu będzie odświeżona, lekko jaśniejsza ale pozostanie miękka i lekko nawilżona. Dla mnie jest to idealny peeling na zimę, który nie podrażni mojej suchej skóry.

ZALETY:
- eleganckie opakowanie
- miękka skóra
- brak podrażnień
- zapach 
- wydajny

WADY:
- cena: 95 zł
- może zapychać skórę
- nie nadaję się na cieplejsze miesiące



2. Egipskie mleko w proszku do kąpieli z dodatkiem miodu - 250g

"To nowoczesna wersja rytuału upiększającego, używanego przez Kleopatrę w starożytnym Egipcie. 
Natychmiast przeniesie Cię on w cudowny stan relaksacji. Wsyp 5 łyżek do kąpieli pod bieżącą wodę i rozmieszaj aż do rozpuszczenia".

W materiałowym woreczku, znajduję się plastikowa torebka z produktem, dodatkowo mamy załączoną łyżeczkę do nasypywania proszku do wanny. Wszystko byłoby super, ale gdy na początku usłyszałam, że mam wsypać 5 łyżek do wanny to się załamałam. Używałam go wiele razy, ale zazwyczaj sypię 2-3 łyżeczki i wystarcza mi taka ilość. Woda zmienia swój kolor, staje się mętna lekko biała. Zapach jest przyjemny i przypomina mi dzieciństwo kiedy używałam żelu do mycia o zapachu miodu z mlekiem firmy Palmolive. Skóra po kąpieli w tym proszku jest lekko nawilżona ale niestety nie na długo. Trzeba się nabalsamować. Niestety efektu WOW po ty nie uzyskałam, ale sprawia że kąpiel jest przyjemniejsza. 

ZALETY:
- zapach 
- łyżeczka
- sprawia że kąpiel staje się przyjemniejsza
- dobrze się rozpuszcza

WADY:
- wydajność
- brak nawilżenia
- przechowywanie produktu
- cena: 75 zł




A wy którego z tych produktów używałyście? Co o nich sądzicie?
Pozdrawiam,
Joy of jelly
6 komentarzy on "TBS - Spa of the world - Recenzja część I"
  1. Nie używałam, ale ceny są spore muszę przyznać. :) Z The Body Shop interesuje mnie masełko. Jest do ciała czekoladowe jak się nie mylę. Widziałam na cocolita.pl, ale cena nie jest wcale duża. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria czekoladowa została wycofana z The Body Shop, gdzieś krążą resztki produktów ale niestety nie produkują więcej bo za granicą słabo się sprzedawało, a to podobno najlepiej sprzedający się zapach w Polsce.

      Usuń
  2. Jeszcze nie miałam styczności z tą firmą, ale interesuje mnie bardzo pierwszy produkt. ;)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&serials&films

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować jeśli nie lubisz mocnych peelingów. Chociaż jestem przekonana że domowymi sposobami też da się taki efekt osiągnąć.

      Usuń
  3. cena szczerze trochę mnie odpycha :(/Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produkty na szczęście dostałam na imieniny więc nie odczułam tego :). Pozdrawiam

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature