Top Social

3 maski które uwielbiam...

czwartek, 28 kwietnia 2016

 Hej wszystkim! Dziś lekki post, trzy małe recenzję, trzech masek, trzech różnych firm. Są to maseczki które używam już od kilku miesięcy i śmiało mogę Wam o nich coś napisać. Tak więc zapraszam.


Maseczki to coś co bardzo lubię w pielęgnacji. Staram się nakładać je jakieś dwa razy w tygodniu, zawsze przyglądając się skórze, aby dobrać tę właściwą. Przy zakupie masek do twarzy zawsze skupiam się na składzie, działaniu i na zapachu. Pamiętajmy że maseczka zazwyczaj musi być na twarzy od 5-15 min, a czasami nawet i dłużej, więc zapach nie może Nam przeszkadzać.

Maseczki do twarzy z Organique to dla mnie hit. Pierwszą z nich dostałam... uwaga od swojego K. Wcześniej nie miałam do czynienia z tą marką i dwa lata temu mój ukochany zaskoczył mnie prezentem w którym znajdowały się 3 produkty. Jednym z nich była właśnie maseczka, tą którą dziś Wam prezentuje to nowa odświeżona formuła i opakowanie.

Do wyboru mamy 4 opcje: ananasową, porzeczkową, herbacianą i melonową na którą zdecydowałam się ja. Ma ona lekką, musową konsystencję. Jej zapach jest cudowny i najchętniej bym ją zjadła. Maseczka melonowa ma za zadanie ujędrnić naszą skórę, nawilżyć i zregenerować. Warto też wspomnieć że maseczka nie posiada parabenów, parafiny, wazeliny i silikonów. Jej cena to 39 zł za 100 ml produktu. 


   Kolejne dwie maski to dwa skrajne cenowo produkty. O masce z Origins pisałam Wam odrębną recenzję więc nie będę się dużo rozpisywać * klik *. Lubię jej używać gdy moja skóra jest poszarzała, ma wiele "przyjaciół" na twarzy i chcę się oczyścić. Świetna konsystencja, nie wysusza, delikatnie oczyszcza przy tym nie podrażniając skóry, nawet tej wrażliwej. Dostępna jest w Sephorze jak i w stacjonarnym sklepie Orginis w Galeri Mokotów. Cena to 99 zł/100 ml.

Ostatni produkt budzi trochę kontrowersji, widziałam że niektóre dziewczyny dostają po tych maseczkach z Babuszki Agafii mocne uczulenie. Ciężko mi coś na ten temat powiedzieć, u mnie ona się sprawdza, ba nawet lubię ją tak bardzo że Wam ją tu pokazuję. Maseczkę kupiłam w drogerii Jaśmin za jakieś śmieszne pieniądze (6-9zł). Wybrałam wersję z odświeżająca z miętą, której zapach jest bardzo mocny więc jeśli nie lubicie to nie jest to maska dla Was. Stosuję ją czasami po treningu dla odświeżenia skóry, ponieważ ma efekt chłodzenia, świetnie nadaje się na skórę z tendencją do stanów przeciwzapalnych. Dobrze koi skórę, lekko ją nawilża ale uwaga uważajcie jeśli macie mocno przesuszoną skórę, będzie piekło. Produkt ma lekką konsystencję, przypomina mi tą z Organique przy tym równie świetnie się rozprowadza, nie ścieka z twarzy. Jej pojemność to standardowe 100 ml.

Jeśli chciałybyście zobaczyć jak wygląda pozostała moja pielęgnacja twarzy dajcie znać w komentarzach. A wy jakich masek używacie? Stawiacie bardziej na nawilżanie czy oczyszczanie?
Pozdrawiam,


20 komentarzy on "3 maski które uwielbiam..."
  1. Ja przeważnie stawiam na glinki ale od dawna kuszą mnie maski w saszetkach Agafii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam glinke jedna z Organique do rozrobienia ale nie lubie jej niestety. Dużo roboty, a przynajmniej u mnie mały efekt.

      Usuń
  2. To dla mnie totalne nowości. Nie znam ich kompletnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej polecam Origins ale wiadomo ona jest trochę kosztowna ale Organique jest u mnie na drugim miejscu :)

      Usuń
  3. Lubię te saszetki z Agafii, szczególnie ta witaminowa przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ochotę przetestować jakaś jeszcze ale pierw tą zużyje :)

      Usuń
  4. Mnie organique jak wiesz niestety zapychała :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio nawet dla testu przetrzymałam ją u siebie troche dłużej na twarzy i na szczęście nic ale szkoda że u Ciebie tak się dzieje :(.

      Usuń
  5. Maskę Origins chętnie bym wypróbowała, tym bardziej, że wersję zieloną wprost ubóstwiam :) Poza tym u mnie w tej kategorii króluje biała glinka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę wkrótce testować zielona i jestem jej bardzo ciekawa :). Muszę poczytać o białej glince bo nie słyszałam.

      Usuń
  6. babuszkę bardzo lubię, a origins bym Ci ukradła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy mam się zacząć bać :). Ja nie mogę się doczekać aż użyję Babuszki w lato po upale :)

      Usuń
  7. o tej z organique słyszałam, że czasami zapycha ;) ale origins bardzo mnie ciekawi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym słyszałam ale jak się nie przetestuje to ciężko coś powiedzieć :).

      Usuń
  8. Marzy mi się wypróbowanie ORGANIQUE!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero poznaję ich produkty ale jak na razie wszystko na plus :)

      Usuń
  9. Miałam tą maseczkę Agaffi i miałam co do niej mieszane uczucia. Pozostawiała bardzo nieładną, szarą poświatę na buzi.

    Pozdrawiam, www.hoe-e.blogspot.com ~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Bardzo podoba mi się Twój blog. Obserwuję i czekam na kolejne posty! :)

      Usuń
    2. Dzięki, hmm muszę się przyjrzeć przy następnym nakładaniu czy u mnie coś takiego jest.

      Usuń
  10. Też bardzo lubię tą maskę z Origins, z Organique mam akurat zieloną i jest też całkiem ok :)

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature