Ulubieńcy marca...

piątek, 8 kwietnia 2016
  
Cześć wszystkim! Z tym postem chodziłam w głowie kilka dni. Powiem Wam, że miałam problem z wybraniem produktów które były moimi ulubieńcami. Postanowiłam, że postawię na produkty które towarzyszyły mi prawie codziennie, a są dla mnie w jakimś sensie nowością.
 
 Ostatnio pisałam Wam że moje paznokcie w końcu jakoś wyglądają i mają się całkiem nieźle. W mojej pielęgnacji pojawiły się trzy produkty, które używam za każdym razem gdy maluję paznokcie. Pierwszy z nich to olej kokosowy firmy KTC, kupiłam go jakiś rok temu i stosowałam na włosy. Teraz postanowiłam że będę nim nawilżać płytkę paznokcia, więc za każdym razem gdy zmywam lakier to nakładam olej na paznokcie i czekam 15 min. Drugim produktem, który nakładam w tym czasie to Regenerum * klik *. Oba produkty świetnie nawilżają paznokcie, są one mocniejsze, nie rozdwajają się jak kiedyś no i nie łamią. Niestety sam proces manicure się wydłużył o jakieś 15-20 minut ale czego nie robi się dla zdrowych i pięknych paznokci. Trzecim produktem pojawiającym się teraz przy każdym moim malowaniu paznokci jest utwardzacz z Sally Hansen. Bardzo wydajny produkt i w dobrej cenie. Widzę że dzięki niemu moje paznokcie nie łamią się i są dodatkowo twardsze co przedłuża manicure.

   Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę się doczekać kiedy będę mogła rzucić czapkę do szafy. Niestety do pracy chodzę piechotą jakieś 20-25 minut, często też wychodzę lekko spóźniona i gnam. Pod czapką mam więc często saunę i gdy zdejmuję ją w pracy moje włosy nie wyglądają najlepiej. Często ratuję się suchym szamponem i jestem wierna tylko jednej firmie czyli Batiste. Testowałam już kilka zapachów ale najczęściej sięgam po Tropical i Cherry. Lekkie, nieduszące zapachy, a dodatkowo włosy ładnie pachną. Stosuję go raz w tygodniu żeby nie przesuszyć skóry głowy, a taka butla wystarcza mi na dobre kilka miesięcy. Wiem że często dziewczyny z ciemnymi włosami mają problem bo ich włosy wydają się być siwe, zakurzone. Jest też wersja dla brunetek, ale niestety nie wiem jak się sprawdza. Możliwe że będzie lepsza od tych klasycznych.



   Ostatnim moim ulubieńcem jest cytrynowe masło do ciała z The Body Shop. Jeśli chodzi o nawilżanie ciała, od jakichś dobrych 3 lat używam tylko jednej firmy czyli właśnie The Body Shop. Miałam już kilka maseł, balsamów i zawsze byłam bardzo zadowolona i tak jest i tym razem. Masełko pochodzi z limitowanej serii z tamtego roku. Udało mi się je kupić za 39 zł na promocji, ich stała cena to 69 zł. Wiem że to całkiem sporo ale mówię Wam są one mocno wydajne i świetnie nawilżają. Dodatkowym plusem są zapachy, bo jest ich na prawdę sporo i na pewno któryś Wam się spodoba. Moja cytryna pachnie bardziej skórką od cytryny niż samym owocem ale to mi zupełnie nie przeszkadza.



I to na tyle moich ulubieńców. A jak u Was? Jakiś produkt podbił Wasze serca?
Pozdrawiam,

26 komentarzy on "Ulubieńcy marca..."
  1. Lubię ten olej kokosowy, a masełko bym chętnie wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda że masełko jest limitką, bo chętnie do niego bym wróciła za jakiś czas :)

      Usuń
  2. Też używam olej kokosowy od czasu do czasu na włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z niego nie jestem zadowolona jeśli chodzi o włosy. Szału po jego użyciu nie ma dlatego mieszam z innymi produktami :)

      Usuń
  3. luuubie, lubie masła z TBS, dla mojej skóry są najfajniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo maseł nie testowałam ale z nich jestem zawsze zadowolona, nie zależnie od pory roku :)

      Usuń
  4. Nie zastanawiałam się nad tym, ale chyba mój suflet ze Stenders :)
    Zapraszam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie używałam kosmetyków Stenders :) ale co raz częściej słyszę o nich na blogach.

      Usuń
  5. Olej kokosowy ciągle czeka, żebym go w końcu przetestowała, chyba najwyższa pora :) Fajny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :), u mnie olej kokosowy średnio działał na włosy ale na skórę rewelacja :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować olej kokosowy, jak nie do ciała to zawsze można na nim smażyć :).

      Usuń
  7. nie znam nic, ale chce uzyc wiecej kosmetykow the body shop :) musze pojechac do nich stacjinarnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kosmetyki The Body Shop dostałam od koleżanek na urodziny w 2012(?) i od tej pory jestem ich fanka i zawsze jakiegoś ich produktu używam.

      Usuń
  8. Uwielbiam masła do ciała z TBS! Dzisiaj mam zamiar zaopatrzyć sie w jeszcze jakieś, bo z tego co wiem w sklepach stacjonarnych nadal trwa wyprzedaż :) jeśli chodzi o paznokcie to moje tez potrzebują dodatkowej kuracji regenerującej. Chyba spróbuje Twojego triku z nakładaniem olejku na te kilkanaście minut przed kolejnym malowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się sprawdziło, a też sposób podpatrzony :). Nadal mają ale nie patrzyłam jakie zapachy są obięte wyprzedażą.

      Usuń
  9. Uwielbiam olej kokosowy, używam go jako balsam do ciała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ten sposób go nie używałam, masła do ciała mi wystarczają :)

      Usuń
  10. Uwielbiam masła do ciała TBS, ale cytrynowej wersji nie miałam, może jeszcze uda mi się ją gdzieś kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię niestety. Była ona dostępna w tam tym roku, ale warto poszukać, a może się zdarzy cud :)

      Usuń
  11. Uwielbiam masła TBS <3 Wersji cytrynowej jeszcze nie miałam, bo generalnie za cytrusowymi zapachami nie przepadam, ale na pewno w działaniu jest tak samo wspaniała jak wszystkie pozostałe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to uwielbiam cytrusy :), szczególnie wiosną i latem.

      Usuń
  12. muszę kiedyś zainwestować w masełko z TBS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto iść teraz bo trwa wyprzedaż :)

      Usuń
  13. Uwielbiam suche szampony Batiste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również ale nie wszystkie zapachy mi pasują :)

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature