3x Tak | Zoeva, Essence & Clarins

piątek, 20 maja 2016
 
 Cześć wszystkim! Czas na post, zrobiłam sobie kilku dniową przerwę od blogosfery bo złapał mnie totalny leń. Dziś przychodzę do Was z nowym postem na temat produktów które polecam. Trzy szybkie recenzje, trzech produktów.


   Pędzel Zoeva, 122/Petit Stippling to pędzel który niedawno odkryłam w swojej kolekcji. Nie wiem jak Wy ale gdy przychodzi wiosna zmieniam podkład na lżejszy, a te zazwyczaj mają wodnistą konsystencję. Wtedy pomocny przychodzi ten pędzel, bardzo ładnie wtapia produkt w naszą twarz przy tym nie wchłania jego duża ilość. Niestety bywa problematyczny przy kremowych podkładach więc do tych go odstawiam. Jest dość mały i trzeba się trochę namachać ręką przy twarzy ale efekt który pozostawia wybacza mu to. Makijaż wygląda bardzo naturalnie i świeżo, a o to przecież najczęściej nam chodzi. Ja obecnie używam go wraz z podkładem z Bourjois 123 Perfect, który otrzymałam przy zakupach internetowych.


   Clarins, Targets fine lines, antioxidant day cream to produkt, który otrzymałam przy zakupach w Douglasie jako próbkę do przetestowania. Krem jest nowością w rodzinie Clarins i nie powiem - i tak miałam ochotę go przetestować. Próbka była zamknięta w tubce, zaś pełnowymiarowy produkt znajduje się w szklanym słoiczku co moim zdaniem jest dużym plusem, ale o tym zaraz. Pisałam Wam nie raz że jeśli chodzi o kremy na dzień stawiam na te energetyzujące i rozjaśniające, ten był dla mnie miłym zaskoczeniem ponieważ jest zupełnie innym produktem. Konsystencja kremu jest kremowa, trochę tłusta i można czasem przesadzić z ilością ale plus za to że szybko się wchłania.

Polecam te produkt osobom 25+ gdyż dla młodszej cery może być za ciężki na dzień. Dodatkowo cera tłusta powinna go omijać to nie jest produkt dla Was, cera normalna i sucha jak najbardziej. Świetnie nawilża, walczy z początkowymi zmarszczkami, dobrze sprawdza się pod podkładami i tak jak pisałam szybko się wchłania. Pisałam że lepiej działa w słoiczku, a czemu? Ja żeby wydobyć produkt musiałam rozciąć go w połowie ponieważ produkt nie chciał wychodzić. Nie jest to dobre dla produktu ponieważ ma on styczność z tlenem przez co psuje się szybciej. Słoiczkom mówię tak!


   Essence, Maximum definition - to tusz który ostatnio podbił moje serce. Kupiłam go przez przypadek z Naturze bo chciałam wypróbować jakąś tańszą maskarę. Jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłam co ona robi z moimi rzęsami. Tusz za 9 zł, a działa lepiej niż tusz z Tarte za $21! Jej zadaniem jest pogrubienie, może być to mylące ponieważ pogrubienie jest delikatne ale pięknie wydłuża rzęsy. Tusz może nie da nam efektu sztucznych rzęs ale jest idealny jeśli lubicie naturalny wygląd. Ciężko było mi go Wam pokazać ponieważ moje rzęsy znowu przeżywają kryzys i wyglądają fatalnie, ale warto spróbować. Tusz ma silikonową szczoteczkę, która jest lekko ruchoma co moim zdaniem ułatwia rozczesywanie. 



A wy znacie jakieś fajne tanie tusze? Mam nadzieję że tego typu posty lubicie :).
Pozdrawiam,




20 komentarzy on "3x Tak | Zoeva, Essence & Clarins"
  1. O kurcze, faktycznie fajny efekt daje ten tusz. Masz bardzo ładne rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, zaczynam na nowo kuracje z serum z L'biotica ;). Tani i dobry warto przetestować, tylko szkoda ze nie wodoodporny

      Usuń
  2. Masz śliczne oczy, a tusz ładnie to podkreśla :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ładny efekt na rzęsach. ja uwielbiam wersję wodoodporną loreal telescopic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś ale nie byłam z niej do końca zadowolona :)

      Usuń
  4. Chcę kupić parę pędzli z Zoeva, bardzo dużo czytałam na ich temat, a ten chętnie również kupię. Rzadko kiedy tani tusz mnie zachwyca ale u mnie zdecydowanie dobrze sprawdza się ten wszystkim znany z Lovely w żółtym opakowaniu. Ten również prezentuje się świetnie. Pięknie wygląda na rzęsach a to w tuszach lubię najbardziej. Będę miała go na uwadze :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dostałam od swojego K właśnie zestaw Zoeva i jest cudowny. Następny tusz jaki kupie to na pewno ten z Lovely ;)

      Usuń
  5. Niczego nie znam, ale lubię Clarins wiec może by się spodobał;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myśle czy go jeszcze raz nie wypróbować ale na zimę :). Na prawde niezły krem

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Cieszę się że nie tylko ja tak myślę ;)

      Usuń
  7. Ostatnio mam bzika na punkcie Clarinsa :D Jednak pielęgnacja u nich jest droga :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak kosmetyki z perfumerii zawsze więcej kosztują, choć Clarins jest chyba z jedną z tańszych firm. Warto odłożyć trochę na jakiś kosmetyk ale szukać zestawów bo się bardzo opłacają.

      Usuń
  8. Ja używam mascary z Lovely, słynną w żółtym opakowaniu. Mój ulubiony tusz, który daje fajny dzienny efekt. Też przeżywam kryzys mam jakieś dziury w rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja powróciłam do stosowania tego serum z L'biotica bo nie miałam co malować bo były takie krótkie.

      Usuń
  9. A ja jakoś średnio przepadam za tym pędzlem Zoeva, jakoś lepiej pracuje mi się beauty blenderem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to nie znoszę wszelakich gąbek do makijażu ;), tylko pędzle jak dla mnie.

      Usuń
  10. Od dawna chce spróbować pędzli typu duo fiber i jakos ciagle zapominam sie zdecydować na jeden konkretny :) koniecznie muszę poczytać o tym z Zoevy! Co do pielęgnacji z Clarinsa to jestem bardzo ciekawa tego kremu. Obecnie stosuje kuracje retinoidami i taki mocny nawilżacz super by mi sie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się trochę namachać ale efekt jest tego wart :D.

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature