Sekrety urody Koreanek...

niedziela, 1 maja 2016
 
   Cześć wszystkim! Witam Was w maju, jednym z moich ulubionych miesięcy w roku. Dziś trochę z innej beczki, ale nadal trochę kosmetycznie. Jak widziałyście na blogach zalała Nas fala zdjęć i recenzji jednej książki. Mowa tutaj o książce Charlotte Cho, "Sekrety urody Koreanek". Sama długo zwlekałam z jej kupnem, ponieważ szata graficznie jest dla mnie mocno dziecięca i nie przekonuje mnie do siebie. Po przeczytaniu kilku recenzji książki, stwierdziłam że spróbuje i dam jej szansę.


   Przyznaję się, książkę czytałam na dwa razy. Pierwsze 3/4 książki nawet nie wiem kiedy mi zleciało, zaś końcówka mnie rozczarowała. Książka miała być o pielęgnacji, a autorka daję dam dość dużą dozę przewodnika po Korei Południowej. Męczyłam się strasznie czytając te kilka ostatnich stron, ale jakoś przez nie przebrnęłam. Co do samej treści poradnika, książka uświadomiła mi kilka podstaw pielęgnacji Koreanek. Utwierdziła mnie też w przekonaniu że lepiej dbać o skórę niż nakładać mocny makijaż aby ją przykryć. 

   Autorka pokazuję nam kult pielęgnacji w Korei, jak duża uwagę zwraca się na skórę kobiet jak i mężczyzn. Wiele możemy również przeczytać o samych kosmetykach azjatyckich, jak są produkowane, na co koncerny skupiają swoją uwagę. Dlaczego też nasze zachodnie marki są o wiele droższe od tych azjatyckich. Nie chcę za dużo zdradzać Wam co znajduję się w książce, abyście mogły przeżyć ją same i odkryć co jest najważniejsze dla Was. Polecam tą książkę każdej osobie, zarówno kobietom jak i mężczyznom (bo i też im się przyda) niezależnie od wieku, stanu skóry. 



   A co zmieniło się w mojej pielęgnacji po przeczytaniu książki? Postanowiłam przeprowadzić na sobie eksperyment i dodać kilka produktów do porannej jak i wieczornej pielęgnacji. Tak więc, wieczorem dodałam sobie jeden dodatkowy krok, czyli podwójne oczyszczanie. Charlotte bardzo fajnie opisuje, dlaczego jest to ważne dla Naszej skóry więc postanowiłam sprawdzić.

Bałam się, że moja skóra będzie mocno przesuszona, ale o dziwo tego nie było. Za to moja skóra jest gładka jak pupcia niemowlaka, przyjemna w dotyku i co najważniejsze czystsza. Żel na który się zdecydowałam to Bioliq, oczyszczający żel do mycia z twarzy. Ma on fajny aplikator szczoteczkę, co dodatkowo fajnie masuję naszą skórę. Ma w składzie olejek Babassu, który przy oczyszczaniu nawilża naszą skórę i nie pozostawia na niej tłustego filmu. 



   Do porannej pielęgnacji dodałam dwa produkty. Pierwszym z nich jest woda termalna z Avene którą stosuję po nałożeniu makijażu aby makijaż lepiej wyglądał i warstwy się nie odznaczały. Szczególnie polecam jeśli ktoś ma ciężką rękę do pudrów, róży i bronzerów. Czasem spryskuję nią sobie twarz siedząc przed komputerem czy też leżąc w łóżku, tak po prostu (mój K też ją polubił).

Ostatni krok to serum na dzień. Nigdy wcześniej nie stosowałam olejków, serum przy porannej pielęgnacji ponieważ wydawało mi się że moja skóra będzie po nich przeciążona. Skusiłam się na serum z Bielendy które można stosować na dzień jak i na noc. Zawiera on w sobie kwas migdałowy który nam złuszcza naskórek, zwęża pory i redukuje wydzielanie się sebum. Drugim kwasem jest kwas laktobionowy, który zapobiega powstawaniu wyprysków, wygładza naszą skórę i intensywnie nawilża. Ma on dość specyficzną konsystencję, ni to olej ni to woda. Rozprowadza się świetnie, równie dobrze się wchłania i o dziwo skóra nie jest tłusta. Serum stosuję tylko 2-3 razy w tygodniu tak jak zaleca producent, ale już wiem że zostanie ze mną na długo. 

   Co do kosmetyków typowo azjatyckich zrobiłam sobie małe zamówienie ze strony Skin79 i czekam aż do mnie przyjdzie. Mam zamiar przetestować maseczki w płachtach, kremy BB oraz stosować krem z filtrem jako codzienna pielęgnację. Szalona JA!


A czy Wy już kupiłyście swoja kopię "Sekretu urody Koreanek"? 
Pozdrawiam,


18 komentarzy on "Sekrety urody Koreanek..."
  1. Żadnej prawdy objawionej tam nie znalazłam, ale mimo to książka mi się podobała i fajnie się czytało;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się dowiedziałam kilku rzeczy ale nie odmienią one mojego życia, przyjemnie się ją czyta ale chyba trochę za dużo rozgłosu :).

      Usuń
  2. Raczej nie sięgam po takie poradniki. :) Również używam tego olejku z Bielendy i bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od tego olejku zacznie się moja przygoda z Bielendą :)

      Usuń
  3. Koniecznie muszę kupić tą książkę. Widzę ją już prawie wszędzie na blogach. Ostatnio obok niej przechodziłam i jakoś nie skojarzyłam z tą książką :D
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam lepsza, włożyłam ją do koszyka na stronie księgarni ale koniec końców wywaliłam i przepadała zniżka :D

      Usuń
  4. Bardzo ciekawi mnie ta książka i pewnie po wypłacie się w nią zaopatrzę :) Wiem też że na pewno w tym roku postawię na filtry do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zobaczę jak mi wyjdzie z tymi filtrami :)

      Usuń
  5. Słyszałam już o niej, ale nie czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka ma to do siebie że po niej chce się kupować kosmetyki. Ostrzegam ;P

      Usuń
  6. Po serum mimo wszystko sięgam jednak wieczorami ;) Jednak woda termalna rano bardzo dobrze się spisuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam ale to wszystko zależy od serum :). Woda termalna to świetna sprawa mogłabym się nią ciągle spryskiwać :)

      Usuń
  7. Ja się już od miesiąca zabieram za przeczytanie tej książki i się coś zabrać nie mogę :D No i to serum z Bielendy strasznie za mną ostatnio chodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podoba mi sie konsystencja tego serum. Chwila potrzebna mu na wchłonięcie i podkład jakoś lepiej na nim wygląda :)

      Usuń
  8. Mam nadzieję, że na dłuższą metę te nowe, dodatkowe kroki przyniosą widoczne efekty i same dobre rezultaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy to kosmetyki czy "zdrowsze" odżywianie ale w tym miesiącu nie dopadły mnie hormonalne koszmary na twarzy.

      Usuń
  9. słyszałam o tej książce i sama trochę zmieniłam moją pielęgnację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto czasem coś zmienić bo skóra się przyzwyczaja do produktów i już tak dobrze nie reaguje na nie :).

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature