Ulubieńcy kwietnia....nie tacy kosmetyczni.

sobota, 7 maja 2016
Hej wszystkim! Minął nam już kolejny miesiąc, więc czas na ulubieńców. Tym razem będą to rzeczy nie kosmetyczne. mam nadzieję że komuś się taki post spodoba :). Kwiecień był dla mnie trudnym miesiącem, ponieważ przeżyłam szok. A co takiego się stało? Przeczytacie poniżej.


 Na początku miesiąca była akcja promocyjna Colgate, gdzie były robione pomiary masy ciała, zawartości tkanki tłuszczowej i wieku metabolicznego. Skuszona propozycją koleżanki aby pójść się przeBadać, poszłam. Padłam jak zobaczyłam swoje wyniki. Oszczędzę Wam wszystkich wyników, ale ten który zabolał najbardziej to mój wiek metaboliczny czyli 41 lat! Przyznaję się że do szczupłych osób nie należę, choć bywało ze mną o wiele wiele gorzej. Rok temu udało mi się schudnąć 28 kg ale i tak zostało mi jeszcze 10 kg do mojej idealnej wagi. Pisałam Wam na początku roku że mam zamiar wrócić do treningów i zdrowego odżywiania, ponieważ na zimę się mocno rozchorowałam i byłam na sterydach. Co niestety przyniosło mi +8 kg na wadzE. Z powrotem do formy bywało różnie, tydzień było super, potem znowu jakiś stres i brak ruchu. Ale to badanie dało mi tak dużo motywacji że od tej pory wzięłam się za siebie i nie odpuszczam.


   Tak więc moim ulubieńcem na miesiąc kwiecień jest ruch i odpowiednia dieta. Nie jestem dietetykiem, ale czytać umiem. Po przeżyciach z moim odchudzaniem nauczyłam się co jest dla mnie dobre, a czego powinnam unikać. Dlatego warto obserwować nasze ciało i nauczyć się co jest dla niego dobre, a co złe. Zapisałam się nawet na siłownię po 3 latach przerwy i bywam tam 3-4 razy w tygodniu po godzinie. Ba! Nawet ostatnio udało mi się przebiec 2 km bez zatrzymania czy zadyszki.


Jeśli chciałybyście dowiedzieć się co dokładne robię, czy robiłam aby poprawić komfort swojego życia piszcie w komentarzach. Mam nadzieję że tym postem Was nie rozczarowałam, a zachęciłam do zmian bądź do podtrzymywania tego co już osiągnęłyście.
Pozdrawiam,

13 komentarzy on "Ulubieńcy kwietnia....nie tacy kosmetyczni."
  1. gratuluję sukcesu z biegania :) sport to też mój ulubieniec ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, mam nadzieje że wyniki będą się tylko poprawiać :D

      Usuń
  2. bardzo fajnie czyta się takie posty pełne motywacji i mam nadzieje, że uda Ci się osiągnąć taki efekt jaki chcesz, ale już i tak dużo zrobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :), pewnie i tak jako kobieta zawsze będę uważać że jest coś jeszcze do zrobienia :P.

      Usuń
  3. A ja nie mam czego rzucać jeżeli chodzi o kilogramy. Mało ważę, 45 kg.. ale...
    ZACZELAM ĆWICZYĆ OD LUTEGO!
    Dzięki ćwiczeniom lepiej się czuję, a przede wszystkim nie boli mnie kręgosłup. Ciałko wygląda ładniej, mam nadzieję, że uda będą kiedyś całkiem jędrne. Nie trzymam diety, ale warto ćwiczyć, uprawiać sport, gdyż to samo zdrowie. Aż sama sobie się dziwię,że polubiłam taką aktywność. Najwięcej wykonuję ćwiczeń na brzuch, ale nie zapominam o całym ciele. Mięśnie na udach troszkę mi urosły. Wszystko na plus. Ćwiczę z Mel B, Ewą Chodakowską, a ostatnio zaczęłam z Tiffany Rothe. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję :), ja niestety zawsze byłam większym dzieckiem. Ale warto ćwiczyć nawet jak się jest szczupłym bo zauważa się również dużo zmian. Sylwetka inaczej wygląda, nagle zauważasz że możesz więcej :). Powodzenia!

      Usuń
    2. Dziękuję! :) Dokładnie. Sylwetka się zmienia. Również życzę powodzenia i wytrwałości! :)

      Usuń
  4. Masz śliczne te zielone spodenki :) wytrwałości w zdrowym stylu życia :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;), spodenki są z serii Basic z H&M za 39 zł.

      Usuń
  5. W takim razie dużo motywacji na koleje miesiące! Ja to już straciłam nadzieję, że odchudzanie, bo uwielbiam jeść i jestem okropnym leniem... Wiem, że gdybym tylko się wzięła za ćwiczenia i wytrwała te kilka dni, to potem nie mogłabym bez nich wytrzymać. Dokładnie tak było 2 lata temu... Chciałabym wrócić do tych czasów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam że już nie dam rady bo niestety ale mam łasucha w domu który zawsze proponuje żeby coś zjeść, a ja muszę ze sobą walczyć. Ale warto spróbować wprowadzać małe zmiany wtedy też można zauważyć efekty ;)

      Usuń
  6. Powiem Ci, że jak miałam takie pomiary to mnie też rozwaliły, ale w odwrotną stronę :D Wiek metaboliczny wyszło 12lat, a miałam wtedy 27:D haha. Ale ja chudzina jestem i chciałabym przytyć lecz jakoś mi nie idzie mimo, że jem co chcę więc pewnie juz tak zostanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę zdecydowanie 12 lat :), ogólnie jeśli chodzi o ten wiek to dużą role odgrywa tłuszczyk. Mam zamiar powtórzyć sobie to badanie za pół roku i mam nadzieję że pokaże mi przynajmniej z 15 lat mniej :P.

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature