Biolove...rytuał piękna

piątek, 17 czerwca 2016
   Hej wszystkim! Te z Was, które śledzą mnie na Instagramie * klik * zapewne wiedzą że otrzymałam kilka produktów marki Biolove do przetestowania. Mogłyście nie słyszeć jeszcze o tej marce, ponieważ jest stosunkowa nowa na rynku kosmetycznym ale na pewno warta uwagi. Podczas testów porzuciłam kosmetyki, które do tej pory stosowałam i oto moje wnioski.


"Zakochaj się w niepowtarzalnych kosmetykach do pielęgnacji ciała i daj się ponieść zmysłowym uniesieniom. Produkty stworzone w 100% z naturalnych składników skutecznie zadbają o skórę Twojego ciała każdego dnia, dogłębnie ją odżywiając i regenerując. Rozpal swoje zmysły i rozkoszuj się zapachami wyjątkowych soli do kąpieli, świec do masażu, maseł czy też musów do ciała…aż chce się jeść!"


   Kosmetyki Biolove są dostępne na wyłączność w sieci drogerii Kontigo, sklepy te wyróżniają się na tle innych miejsc tego typu. Obsługa jest mega sympatyczna i bardzo chętna aby nam pomóc. Przyznaję, że o marce Biolove dowiedziałam się na blogach, a sama jeszcze nie testowałam ich produktów dlatego chętnie zgłosiłam się do testów. Dostałam jak widzicie 5 produktów, o różnych zapachach i konsystencjach. Dziś przedstawię Wam trzy produkty, aby Was nie zasypać informacjami i zdjęciami produktów, ale niebawem druga część recenzji. 

  Gdy przeglądałam stronę internetową Kontigo * klik * byłam w szoku jak wiele produktów ma w swojej ofercie Biolove. Warto też wiedzieć, że produkty tej marki nie zawierają SLS'ów, silikonów, PEG, parabenów, konserwantów i alergenów. Więc tak na prawdę większość osób może ich używać. Produkty zapakowane są w lekkie plastikowe opakowania z metalowym wieczkiem. A teraz przejdźmy do konkretów...


   Biolove, Body Mousse o zapachu borówki - jest to pierwszy produkt, po który sięgnęłam z całej paczki, byłam bardzo ciekawa jak będzie wyglądała jego konsystencja ponieważ nigdy nie miałam kosmetyków w tej postaci. Pierwsze co mnie uderzyło to zapach. Muszę przyznać - wszystkie kosmetyki pachną cudownie i rzeczywiście aż chce się jeść. Zapach jest nieco sztuczny, ale mocno owocowy. Dla mnie pachnie bardziej jak owoce leśne niż same borówki. Konsystencja rzeczywiście z początku przypomina mus i jest bardzo delikatna i lekka. Po chwili zaś zmienia się w olejek i to wszystko za sprawą olejku ze słodkich migdałów, który jest drugi w składzie. Trzeba z nim niestety uważać ponieważ łatwo przesadzić z ilością jaką nakładamy na skórę. Wchłania się dość szybko, pozostawiając na skórze lekki film i zapach który po godzinie się ulatnia. Na stronie producenta możemy wyczytać, że ten produkt ma redukować rozstępy, wygładzać i uelastyczniać skórę, czyli coś idealnego dla młodych mam :). Rzeczywiście, po stosowaniu przez kilka dni moja skóra wyglądała na odżywioną i bardziej elastyczną, choć nawilżenie długo się nie utrzymywało. W ofercie mamy 5 zapachów np. malinę, mango czy ciasteczko więc myślę że każdy znajdzie coś dla siebie.

Skład: Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Caprilic Capric Triglyceride, Candelilia Cera, Glycerin, Cetyl Alcohol, Sunflower Seed Oil, Rosa Moschata Seed Oil, Parfum, Tocopheryl Acetate, Vaccinium Myrtillus Fruit Extract, CI14720, CI42090


   Biolove, Massage Candle o zapachu pomarańczy z wanilią - przyznaję, że ten produkt najmniej niestety testowałam bo nie bardzo miałam okazji. Mogę Wam opisać moje przeżycie po dwóch razach, ale jeśli coś się zmieni to Was o tym na pewno powiadomię. O świecach do masażu w sumie tylko czytałam, więc nie wiedziałam czego się spodziewać. W metalowej puszce znajduje się 150g świecy, o zapachu bardziej kandyzowanej pomarańczy z nutą wanilii niż takiej świeżej, orzeźwiającej pomarańczy więc zapach bardziej może się nadawać na sezon jesienno-zimowy ale nie ukrywam że na prawdę pięknie pachnie. Musicie niestety uważać na knot, ponieważ konsystencja świecy jest bardzo kremowa i mój knot się zatopił. W składzie jako pierwsze jest masło shea, a zaraz za nim olej kokosowy, więc nawilżenie ciała jest po prostu świetne. A jak używać ten produkt? Można oczywiście na zimno, ale producent proponuje, aby po zgaszeniu świecy na ciało rozprowadzić wosk na ciepło. Testowałam obie opcje i nie trzeba się bać o poparzenia, choć przyznaję że uczucie jest dość ciekawe. Tak jak wspominałam wcześniej zdecydowanie jest to produkt na zimniejsze pory roku. Skóra po użyciu jest lekko śliska, nawilżona i pachnie cudnie (nie pachniemy świecą). W ofercie znajdziemy 3 zapachy: pomarańczę z wanilią, piżmo oraz zieloną herbatę. Jestem bardzo ciekawa jak pachnie właśnie ta ostatnia opcja :).

Skład: Butyrospermum Parkii Butter, Cocos Nucifera Seed Oil , Tocopheryl Acetate, Orange Oil, Parfum, Citral, Citronellol, Limonene, Linalool



   Biolove, Body Peeling o zapachu kawy - to właśnie produkt, który podbił moje serce. Peeling idealny na tę chwilę. Wspominałam Wam niedawno o peelingu z Organique jeśli tamten zapach kawy Wam przeszkadza, to tego nawet nie wąchajcie. Kawa prosto z ekspresu, świeżo zmielona - tak to jest właśnie ten zapach. Idealny dla kawoszy i osób które po prostu uwielbiają zapach kawy. Peeling jest bardzo dobrze zmielony, nie rozpada się przy nakładaniu ale niestety przy tym jest mało wydajny. Nie ma niestety konsystencji olejkowej więc trzeba go trochę użyć aby pokryć nim całe ciało. Świetnie się sprawdzi dla osób, które lubią mocne tarcie, a nie chcą podrażnić swojej skóry (sucha skóra i wrażliwa jednak powinna go unikać). Peeling kawowy znany jest z tego, że pomaga ujędrniać naszą skórę. Rzeczywiście skóra na udach jak by trochę się poprawiła po tych kilku razach, ale jestem ciekawa jak będzie wyglądać jak wykończę to opakowanie. Dodatkowo po kąpieli nasza skóra nie jest wysuszona na wiór, zapewne za sprawą oleju z orzechów macadamia i oleju kokosowego. W ofercie znajdziemy aż 7 wersji peelingu więc dosyć sporo jak na taki produkt, chętnie wypróbowałabym różany, wiśniowo-waniliowy i kokosowy.

Skład: Sucrose, Butyrospermum Parkii Butter, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Coffea Arabica Seed Powder, Cocos Nucifera Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum




Mam nadzieję że, Was nie zanudziłam i jeszcze żyjecie. Obiecuję, że następny post będzie krótszy. Czy któryś produkt Wam wpadł w oko? Może coś już używałyście z Biolove?
Pozdrawiam,


18 komentarzy on "Biolove...rytuał piękna"
  1. Nie ma u mnie Kontigo, ale gdyby było to bardzo prawdopodobne, że bym coś wybrała z Biolove;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na razie drogerie są tylko w Warszawie i w Piasecznie. Mam nadzieję że niedługo się to zmieni :).

      Usuń
  2. Chcę wszystko! Niestety nie ma u mnie tego sklepu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się coś dla Was wymyśleć :).

      Usuń
  3. Produkty wyglądają tak świetnie, że nie dziwię się, że porzuciłaś wcześniejszą pielęgnację na poczet wypróbowania tych wspaniałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zapachy mnie zauroczyły, a działanie przekonało do końca.

      Usuń
  4. Peeling kawowy zapowiada się świetnie! Odkąd odstawiłam kawę mam słabość do takich kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy taki peeling który nie pachnie słodką kawą :).

      Usuń
  5. super, że są produkty o tak dobrym składzie, pozbawione wszystkich tych "syfów", które szkodzą naszej skórze, a uważane są za niezbędne...ech...marki nie znałam, ale na pewno się zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto, oferta jest dość bogata więc coś na pewno wpadnię Ci w oko :).

      Usuń
  6. Mam ochotę spróbować wszystkiego! Zapisuje sobie markę na listę i na pewno jak tylko wykończę swoje zapasy to sięgnę po cos z ich asortymentu :) aż sie zrobiłam głodna po tym Twoim wpisie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za każdym razem kiedy używam tych produktów mam ochotę na słodkie :D

      Usuń
    2. Uh... to może jednak źle? Ja jestem całe życie na diecie i słodkiego staram się unikać :D

      Usuń
  7. Piękne mają składy, niestety jeszcze nigdzie ich nie spotkałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety są tylko dostępne w drogeriach Kontigo

      Usuń
  8. Bardzo mnie ciekawią produkty tej marki i mam nadzieję, że niedługo będę miała okazję je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prawdę warto :), cudowne składy i zapachy. Sama się wybieram aby powąchać co i jak ;P

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature