Top Social

L'biotica, Active Lash

niedziela, 26 czerwca 2016
   Cześć wszystkim! Mam nadzieję, że weekend mija Wam przyjemnie i żadna z Was się nie spaliła wczorajszym słońcem. Dziś przychodzę do Was z recenzją serum do rzęs z L'biotica, które zakupiłam w lutym. Testowałam i testowałam, jest trochę plusów ale i kilka minusów.


Serum ActiveLash, pobudzające wzrost rzęs, to skuteczna i bezpieczna odżywka, która sprawi, ze Twoje rzęsy będą bajecznie długie, gęste i wzmocnione. 
Aktywny składnik serum stymuluje szybszy wzrost rzęs, skutecznie zapobiega ich wypadaniu oraz wydłuża fazę ich wzrostu, pozwalając uzyskać spektakularny efekt pięknych, wydłużonych i naturalnych rzęs już po ok. 30 dniach regularnego stosowania. 

EFEKT:
 - Długie, gęste i mocne rzęsy
 - Zregenerowane i odżywione brwi
 - Pierwsze efekty już po 4 - 5 tygodniach

Sposób użycia:
Serum należy nakładać za pomocą pędzelka, na czystą i suchą skórę powiek, u nasady górnych rzęs lub na brwi. 
Stosować regularnie 1 x dziennie, na noc przez okres ok. 8 - 10 tygodni. 
Opakowanie wystarcza na ok. 3 miesiące regularnego stosowania. 


   Produkt jest zapakowany naprawdę elegancko, do tego dostajemy etui w którym możemy przechowywać serum. Ja w celach praktycznych etui wyrzuciłam, bo za dużo zajmowało. Możecie zobaczyć tutaj * klik * jak ono wyglądało. Sam produkt akurat kupiłam na promocji, jego stała cena to ok 45 zł. Produkt używałam dwa razy, raz z przerwą, ale te same przemyślenia miałam w tych obu przypadkach. 

Pierwszy wzrost rzęs zobaczyłam już przy drugim dniu stosowania, byłam w szoku, że moje rzęsy tak szybko urosły. Były to oczywiście pojedyncze włoski, ale w porównaniu z moimi naturalnymi zrobiły na mnie wrażenie. Zauważyłam również, że włoski rzeczywiście się trochę pogrubiły i przyciemniły. Efekt u mnie utrzymywał się około 2-3 tygodnie, później rzęsy powypadały, nowe już nie chciały tak ładnie rosnąć. Postanowiłam również przetestować ten produkt na brwiach, ponieważ producent wspomina, że do tego celu też możemy go użyć. Niestety efektu po dwóch tygodniach nie było żadnego, a nawet zauważyłam że brwi mi wypadły, zostawiając z początku dziurę. Na początku nie wiedziałam co mogło to spowodować bo nic z brwiami nie robiłam, oprócz stosowania serum. Po prostu pewnego ranka obudziłam się z dziurą. 



  Tym razem produkt stosuję tylko i wyłącznie na rzęsy, drugi raz stosuję tak samo i są takie same efekty, najpierw zachwyt, a teraz po trzech tygodniach nie ma szału. Zauważyłam również, że w dniu w którym miałam przemęczone oczy i skórę, serum lekko mnie szczypało. Nie jest to bardzo bolesne, ale zdecydowanie nieprzyjemnie. Tak więc jeśli chcecie używać produktu to pamiętajcie o tym. Na plus mogę powiedzieć, że produkt ma świetny aplikator, precyzyjnie możemy nałożyć produkt, nie rozlewamy go do oka. Dodatkowo jest bardzo wydajny, używam go w sumie dwa miesiące, a nadal jest go sporo. 

Skład: Aqua, Pantylene Glycol, Hydroxyethylcellulose, Bimatoprost, Panthenol, Hydrolyzed Keratin, Allantoin.

Używałyście może tego serum? Może macie inne produkty tego typu do polecenia? Kiedyś używałam olejku rycynowego na brwi i rzęsy, ale był niestety za gęsty i fatalny w obsłudze. 
Pozdrawiam,

16 komentarzy on "L'biotica, Active Lash"
  1. Ja teraz po przedłużanych rzęsach chcę zadbać o swoje naturalne. O tym serum nie słyszałam ale miałam podobne właśnie w formie eyelinera i było bardzo bardzo wygodne. Teraz mam odżywkę z Eveline ze szczoteczką i jakoś się przekonać nie mogę :( ale dam szansę :) Bardzo fajny i przydatny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ta odżywkę z Eveline i dla mnie była to tragedia, nic nie robiła z rzęsami :)

      Usuń
  2. Nie używałam w zasadzie żadnego serum/odżywki do rzęs. Może nie mam gęstych, ale są dosyć długie. W razie czego ratuje się doklejanymi rzęsami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety mam krótkie i jasne rzęsy więc henna + serum i czuje się o wiele lepiej. Doklejanych rzęs nie miałam nigdy, no może raz dla zabawy ale wyglądałam przekomicznie :D.

      Usuń
  3. Mam ją i widzę tylko malutkie efekty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie był zachwyt przez pierwszy tydzień, później już nic nie było lepiej.

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze nigdy tego serum, jak szczypie to zdecydowanie nie dla mnie, olejek rycynowy lubię wcierać :) Obserwuje z przyjemnością <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :), olejek lubię ale tylko na brwi bo na rzęsach za gęsty jest dla mnie.

      Usuń
  5. Jest OK, ale efekty są dość marne póki co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myśle, spodziewałam się lepszych efektów.

      Usuń
  6. jednak jestem przeciwniczką ,sama używałam long4 lashes ale oczy były podrażnione niestety ;( wolę mój olejek rycynowy, sprawdza się przynajmniej na moich rzęsach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę dalej testować, może trafię coś lepszego :)

      Usuń
  7. Słyszałam o tym produkcie, ale tak bez przekonania;) z odzywek znam Bodetko i Xlash;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha ja nie znam tych dwóch :) Może powinnam wypróbować.

      Usuń
  8. Szkoda, że efekty nie są bardziej długotrwałe. Ja z odżywek do rzęs właściwie tylko Revitalash stosowałam, kilka lat temu. Rzęsy mocno urosły, ale po odstawieniu wróciły do stanu sprzed.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak to bywa z tymi wszystkimi produktami :), zastanawiałam się nawet ostatnio nad przedłużaniem rzęs 1:1.

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature