Top Social

Skin79, kremy BB...

niedziela, 3 lipca 2016
   Hej wszystkim! Szaleństwo kosmetyków azjatyckich trwa nadal, a strony internetowe zasypują Nas kremami BB, maskami w płachcie, czy produktami ze śluzem ślimaka. Jak wiecie i ja się skusiłam na małe testowanie kosmetyków prosto z Azji i dziś przedstawię Wam moją opinię o kremach BB marki SKIN79.


   Czym są tak na prawdę kremy BB? Blemish balm lub beauty balm czyli w skrócie kremy BB, są to produkty wielofunkcyjne, które nie tylko mają działać na nasze niedoskonałości ale dodatkowo mają nawilżać, posiadają filtry UV, wyrównywać koloryt naszej skóry. Dla ciekawych, pierwsza formuła kremu BB powstała już w latach 60 XX wieku. Wiele kremów BB posiada w swoim składzie silikony, dlatego ważne jest dokładne oczyszczanie skóry po ich użyciu aby nasza skóra mogła oddychać. 

   Skusiłam się na kremy marki Skin79, ponieważ są one kultowe, chciałam sprawdzić o co tyle szumu i czy może będą one odpowiednie i dla mnie. Te trzy testery 7 ml zamówiłam z polskiej strony producenta * klik *. Na stronie są do kupienia też inne testery kremów, więc jest to świetne rozwiązanie dla takich nowicjuszy jak ja. Nigdy wcześniej nie używałam kremów BB, nawet tych dostępnych w drogeriach czy perfumeriach, dlatego nie wiedziałam czego mam się spodziewać.


SKIN79, BB PINK - chyba najbardziej znany z tej trójki krem i dlatego postanowiłam go testować jako pierwszy. Pierwsze co nas uderza po jego otwarciu to kolor, mocno szary i ziemisty. Niestety tutaj zebrał pierwszy minus, ponieważ moja twarz po nim wygląda na brudną i zmęczoną. Kolor będzie zdecydowanie lepiej wyglądał na zimnej karnacji, ciepła nie ma co nawet po niego sięgać. Przyznaję że rzeczywiście koloryt naszej cery jest wyrównany, ładnie kryje i bardzo przyjemnie się go nakłada. Krem ma działanie wybielające i nawilżające, choć tego pierwszego nie zauważyłam. Jednak rzeczywiście czuć, że skóra lubi ten produkt na twarzy, jest nawilżona i elastyczna. Krem zawiera również SPF30 PA++. co jest dużym plusem, szczególnie w lecie. Według producenta różowa wersja przeznaczona jest do cery tłustej.

Skład:
Water, Cyclopentasiloxane, titanium dioxide, propylene glycol, talc, digital cameras frills reel carbonate, Butylene glycol acrylate Digital Camera frills / Freight digital camera, the chilhek silme methoxy cinnamate, not three tilpi / p Fiji -10 / 1 dimethicone, niacinamide, 
Sweet almond oil, isopropyl Eiko acid, zinc oxide, dimethicone, polyglyceryl isostearate -4, Portulaca Oleracea extract, tocopheryl acetate, damask rose kkotsu, Fireweed / Leaf / Stem Extract, Schisandra chinensis extract, Centella asiatica extract, pomegranate tree extract, cornflower kkotsu, acerola extract, elder flower extract, Witch Hazel kkotsu hydro jeneyi suited lecithin, ceramide 3, magnesium sulfate, cyclo-mail chikon, dimethicone / vinyl dimethicone cross polymer, distearyl dimonium hectorite, tree hydroxy stearin, methoxy chikon, silica, echil hexyl glycerin, aluminum hydroxide, aluminum stearate, adenosine, aminopropyl dimethicone chikon, poly methyl silsesquioxane, Butylene glycol, magnesium aspartate, Sacco sour sodium Coco one amino acid, potassium aspartate, synthetic fluorinated graphite sample logo


SKIN79, BB GOLD - to krem, który polubią osoby z dojrzałą, suchą cerą. Wersja złota jest najbogatsza z tej trójki, zawiera koenzym Q10 oraz adenozynę które mają poprawiać elastyczność skóry. Gdy nakładamy krem na twarz jest on kleisty, gęsty ale nadal bardzo dobrze się na niej rozprowadza. Jeśli chodzi o kolor to jest dość naturalny, zawiera tony zimne jak i ciepłe ale jest dość ciemny. Sięgałam po niego za każdym razem, gdy nakładałam samoopalacz na ciało, wtedy ładnie stapiał się z resztą skóry. Krem zawiera SPF30 PA++.

Skład:
Water, Cyclopentasiloxane, Titanium Dioxide, Proplene Glycol, Talc, Dicaprylyl Carbonate, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Niacinamide, Dipentaerythrityl Hexahydroxystearate/Hexastearate/Hexarosinate, Isoeicosane, Zinc Oxide, Dimethicone, Polyglyceryl-4 Isostearate, Portulaca Oleracea Extract, Tocopheryl Acetate, Algae Extract, Aspalathus Linearis Leaf Extract, Borago Officinalis Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Caviar Extract, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Collagen Extract, Magnesium Sulfate, Cyclomethicone, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Sisteardimonium Hectorite, Trihydroxystearin, Methicone, Silica, Ethylhexylglycerin, Aluminum Hydroxide, Aluminum Stearate, Adenosine, Aminopropyl Dimethicone, Plymethylsilsesquioxane, Gold, Carnosine, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Ubiquinone, Phenyl Trimethicone, Hydrogenated Lecithin, Butylene Glycol, Hydrogenated Phosphatidylcholine, Lecithin, Ceramide 3, Cholesterol, Triceteareth-4 Phosphate, Potassium Sorbate, BHT, Fragrance, Phenoxyethanol, Iron Oxides (C.I. 77492), Iron Oxides (C.I. 77499), Iron Oxides (C.I. 77491)

SKIN79, BB ORANGE - najlepsze oczywiście zostawiłam na koniec. Krem który od pierwszego użycia mnie zachwycił, pojawił się nawet w ulubieńcach * klik *. Niestety jest to jedyny kolor odpowiadający mi w 100%. Ciepły, utrzymany w żółtej tonacji. Bardzo ładnie wtapia się w moja skórę, przy tym jest lekki i niewyczuwalny na skórze. Krycie jest średnie, stosowałam go również pod oczy i tutaj też się spisywał. Według producenta krem jest przeznaczony do cery tłustej, ma zapewniać kontrolę sebum oraz świeże matowe wykończenie. Nie mogę się zgodzić, krem nie jest w ogóle matujący i tym bardziej nieprzeznaczony do skóry tłustej. Ja z moją cerą normalną po 4-5 godzinach muszę go przypudrować bo zaczynam się świecić. Jako jedyny posiada SPF50 PA++, a przy tym nie zapycha porów jak potrafią robić to wyższe filtry. 

Skład:

Aqua, Titanium Dioxide, Cyclopenta Siloxane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Dipropyleneglycol, Cyclohexasiloxane, Phenyl Trimethicone, Zinc Oxide, Cetyl PEG/ PPG-10/1 Dimethicone, Arbutin, Sodium Chloride, Methl Methacrylate Crosspolymer, Glycerin, Portulaca Oleracea Extract, Centella Asiatica Extract, Saussurea Involucrata Extract, Morus Alba Bark Extract, Citrus Aurantifolia Extract, Rosa Centifolia Extract, Hordeum Vulgare Extract, Aloe Bar-badensis Leaf Extract, Camellia Sinensis  Leaf Extract, Cornus Officinalis Fruit Extract, Glycyrrhiza Glabra Root Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Pinus Sylvestris Bud Extract, Pinus Sklvestris Cone Extract, Avena Sativa Kernel Extract, Cirtus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract, Rosmarinus Officinalis Extract, Mentha Arvensis Extract, Citrus Grandis Peel Extract, Thermus Thermophillus Ferment, Humulus Lupulus Extract, Glycine Soja Oil Unsaponifiables, Helianthus Annuus Seed Oil, Rosmarinus Officinalis Oil, Bertholletia Excelsa Nut Oil, Oryza Sativa Bran Oil, Argania Spinosa Kernel Extract, isoamyl-p-methoxycinnamate, Polyglyceryl-4 Isostearate, HexylLaurate, Sorbitan Isostearate, Disteardimonium Hectorite, Dimethiconol, Cetyldimethicone, Aluminum Hydroxide, Stearic Acid Trihydroxystearin, Triethoxycaprylyl-Silane, Isopropyl Myristate, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Corsspolymer, Butylene Glycol, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Cosspolymer, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Propylene Glycol, Alcohol, Ceramide3, Caprylic/Carpic Triglyceride, Dehydroacetic Acid, Squa lane, Ascorbic Acid Polypeptide, Ubiquinone, Trehalose, Hydrogenated Lecithin, Hydrolyzed Collagen, Ethylhexyl Palmitate, Tribehenin,  Palmitoyl Oligopeptide, Phytosphingosine,  Lecithin,  Retinol, Linoleic Acid,  Cyclodextrin,  Tocopherol, Adenosine,  Disodium EDTA, Methylparaben, Chlorphenesin,  Propylparaben,  Parfum .., CI 77492,  Iron Oxides (Cl 77491), Iron Oxides (Cl 77499). 



  Przyznaję jak teraz patrzę na składy tych kosmetyków to jestem w szoku, że takie paskudztwa są w tych produktach. Oczywiście jest też sporo olejków i ekstraktów, ale to chyba nie wybroni wszystkiego. Sama nie wiem czy kupować ponownie czy szukać czegoś lepszego. Jeśli jednak chcecie się zdecydować to pamiętajcie aby wybrać odpowiedni dla Was kolor i formułę.

A wy używałyście któregoś z tych kremów? Może polecacie jakąś inna firmę?
Pozdrawiam,

22 komentarze on "Skin79, kremy BB..."
  1. Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto, szczególnie na lato :)

      Usuń
  2. Dla mnie wszystkie te 3 za jasne, a bronze za ciemny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jej no to kiepsko rzeczywiście, ja pewnie jak się trochę jeszcze opale to też mogą być za jasne.

      Usuń
  3. Ja skusiłam się niedawno na maseczki Skin79 i krem BB w wersji pomarańczowej i jak do tej pory jestem zadowolona, ale faktycznie matujący to on nie jest ani trochę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie wiedziałam że on ma być matujący, dopiero niedawno się dowiedziałam :). Maseczki w płachcie też bardzo lubie szczególnie tą z ekstraktem z perły.

      Usuń
  4. Nie używałam, mają dosyć ładne opakowania, ale widzę, że skład faktycznie nie zachwyca ;)
    Ps. Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :), składy są mało ciekawe ale przyznaję że nigdy nawet nie patrzyłam na składy zwykłych podkładów.

      Usuń
  5. Też ostatnio pisałam o tych gagadkach, Orange ma świetny kolor, ale zupełnie mi się nie sprawdza - to taki trochę Healthy Mix. Niestety nie dla mnie chyba te kremy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie HM się niestety nie sprawdzał, przynajmniej stara wersja. Jestem ciekawa zielonej jeszcze wersji ale to już z myślą o zimie :).

      Usuń
  6. Jakieś dziwne te kolory. Jedynie orange jest okej. A z moją cerą to jest tak, że nie mogę mieć za żółtego podkładu bo ja widzę, że minimalnie się odznacza. Muszę mieć taki neutralny, chociaż lekko różowe tony też mi się dopasowują. W końcu jestem biała. :D Nie kuszą mnie te kremy ani trochę, używam ciągle z Bell HYPOAllergenic i jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety kolorystyka typowo azjatycka :). Ja mam nadal do przetestowania ten z Belle, ale na razie muszę wykończyć to co mam.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Kosmetyki mają trafić do Rossmanna z tego co słyszałam więc będą łatwiej dostępne,może wtedy skusisz się na przetestowanie :).

      Usuń
  8. używałam podobnych próbek do Twoich i mimo wszystko Missha u mnie wypada najlepiej, mimo tego, że ma dość mokre/błyszczące wykończenie. Jak już wykończę swoje pełnowymiarowe opakowanie, sięgnę po Dr.G :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chce właśnie wypróbować Misshy i Holika Holika :)

      Usuń
  9. Ooo, bardzo chciałabym przetestować te kremy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się w końcu skusiłam i nie żałuje :P.

      Usuń
  10. Wydawałoby się, że kremy BB powinny mieć super składy, a tu proszę... To jedyna rzecz która mnie powstrzymuje przed testowaniem tych produktów no i może jeszcze kolorystyka, która jest strasznie chłodna i różowa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama nie wiedziałam że mogą mieć tak fatalnie składy. Rzeczywiście wykończenie na skórze jest piękne i nie czuje się ich ale chyba poszukam czegoś lepszego.

      Usuń
  11. Uwielbiam różowy ♥ Orange ma dla mnie za duże glow ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście jest mocno rozświetlający, ale przypudrowany już lepiej się sprawdza :).

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature