Ulubieńcy czerwca...

piątek, 1 lipca 2016
   Cześć wszystkim! Mamy już lipiec, więc czas na ulubieńców czerwca. O dziwo nie miałam problemów z wytypowaniem moich ulubionych produktów, jak to bywało w poprzednich miesiącach. Jeśli jesteście ciekawe co mi umilało ostatnie tygodnie to zapraszam.



Vaseline, Cocoa Radiant balsam w spreju - zakochałam się w nim od pierwszego użycia. Lekki, szybko się wchłania czyli coś idealnego na te wszystkie upały. Dla mnie nie ma nic gorszego niż nasmarowanie się balsamem, bądź masłem, odczekanie godzinę i potem wychodzę na dwór, a po chwili moje nogi są tak zgrzane i lepkie że mam dość. Tutaj nie ma tego problemu, skóra nawilżona i gotowa na wysoką temperaturę. Osoby z naprawdę suchą skórą mogą nie być zadowolone z nawilżenia. Ostatnio również zakupiłam sobie zieloną wersję, równie pięknie pachnie jak i działa. 

Essence, róż wypiekany w kolorze 02 Sweetheart's sweet tooth - róż pochodzi z obecnej kolekcji Fun Fair i dostępny jest w dwóch kolorach. Przy dłuższym używaniu stwierdzam, że producent chyba się pomylił z napisem róż, ponieważ produkt jest mocno rozświetlający i daje tylko lekką poświatę koloru na policzkach. Ale jednak mnie zachwycił, sięgam po niego codziennie i daję naprawdę rewelacyjny efekt. Stosuję go albo solo albo w połączeniu z innym różem, np. z różami Catrice.


Yankee Candle, Olive & Thyme - ostatnio nie kupuję świec tylko woski, tutaj niestety ale musiałam mieć ten zapach ze sobą na dłużej. Zapach bardzo specyficzny i większości osób raczej nie przypadnie do gustu ponieważ rzeczywiście są to oliwki z tymiankiem. Mi ta świeczka przypomina wakacje spędzone w Grecji (brakuje zapachu kozy :)), gdzie hotel miałyśmy z koleżanką niedaleko pól, a w powietrzu unosił się zapach przypraw. Przed zakupem polecam ją jednak powąchać. 

Origins, GinZing energetyzujący krem do twarzy - kremu używam od miesiąca i starczy mi pewnie aż do zimy ponieważ jest mega wydajny. Przy otwarciu uderza nas piękny zapach pomarańczy, dla niektórych może być to problem, a dla innych odświeżająca przyjemność. Krem wchłania się bardzo szybko i nie ma poczucia ciężkości na skórze. Będzie idealny dla cery tłustej i normalnej. Zawiera w składzie żeń-szeń oraz kawę, aby nasza skóra była promienna i świeża. 

Biolove, Body Peeling Coffee - produkt otrzymałam w ramach współpracy z drogerią Kontigo i od pierwszego użycia wiedziałam, że bardzo się z nim polubię. Peeling jest świetnie zmielony, pachnie świeżo paloną kawą, dodatkowo działa na elastyczność naszej skóry. W składzie znajdziemy masło shea, olej z orzechów makadamia oraz olej kokosowy. Jest to produkt w 100% naturalny, nie zawiera parafiny oraz parabenów. Całą recenzję produktu możecie przeczytać * tutaj *.


A jak z ulubieńcami u Was w tym miesiącu? Znacie może któryś z tych produktów?
Pozdrawiam,

12 komentarzy on "Ulubieńcy czerwca..."
  1. Odpowiedzi
    1. Yankee mają tak piękne zapachy że ciężko jest się im oprzeć :).

      Usuń
  2. Nie miałam żadnego z tych produktów ;)
    A patrząc na krem to rzeczywiście do zimy wystarczy. :D Lubię wydajne kosmetyki, kiedy mi się spisują. Gorzej już jak się z nimi męczę i skończyć nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam niestety tak że kosmetyki nawet te które lubię czasem mnie już męczą ale wiem że muszę je wykończyć.

      Usuń
  3. marka origins bardzo mnie kusi, zwlaszcza ta seria :) o tym kremie slyszalam same dobre rzeczy! zazdroszcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam tą serię z Origins, krem pod oczy jest świetny i peeling również. Musisz koniecznie wypróbować coś :D.

      Usuń
  4. Mam kremik Origins, ale czeka jeszcze na swoją kolej - mam nadzieję, że też go polubię :) Za to zapach YC tak jak wspomniałaś jest bardzo specyficzny i mi akurat nie przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam że nie bardzo zapach Ci się podobał :). Origins jest idealny na wiosnę/lato ale może być za lekki na zimniejsze pory roku.

      Usuń
  5. Lubię takie wypiekane róże, a ten ma bardzo przyjemny odcień. Szkoda że nie daje więcej koloru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jest tylko lekka poświata, dostępny jest jeszcze jeden kolor bardziej wpadający w koral :)

      Usuń
  6. mam tradycyjny balsam z vaseline i nie jestem z niego tak zadowolona. Szkoda, że wtedy nie kupiłam wersji w sprayu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam nigdy tradycyjnej wersji.

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature