Przywitaj dzień z Origins...

środa, 7 września 2016
   Cześć wszystkim! Za oknem powoli jesień, mało słońca i coraz szybciej pojawiające się wieczory. Nie wiem jak Wy, ale ja w tym okresie zaczynam mieć problemy ze wstawaniem i ogólnym doprowadzeniem się do porządku rano. Z pomocą mogą nam przyjść kosmetyki energetyzujące, jak te z serii GinZing od Origins.

 

   Seria GinZing skierowana jest do każdego typu skóry, lecz wiem że skóra sucha może być z niej najmniej zadowolona. Produkty te zawierają w swoich składach żeń-szeń oraz ziarenka kawy, które mają pobudzić z rana naszą skórę i dodać jej blasku. Do plusów mogę zaliczyć ceny, ponieważ jest to najtańsza serią od Origins i idealna aby rozpocząć swoją przygodę z tą marką. Nowością GinZing jest maska typu Peel-Off która ma piękny złoto-pomarańczowy kolor, jej zadaniem jest odświeżenie oraz wygładzenie naszej skóry. Na stronie Sephory nie widziałam żeby była jeszcze dostępna, ale warto jej wypatrywać.


   Origins, GinZing Refreshing Eye Cream to Brighten and Depuff - jest to krem pod oczy i pierwszy produkt marki Origins jaki zakupiłam i który polecam Wam przetestować najbardziej. W słoiczku o pojemności 15 ml zamknięty jest krem o lekko brzoskwiniowym odcieniu. Niewielka ilość produktu bardzo szybko się wchłania w skórę, pozostawiając ją lekko rozjaśnioną i nawilżoną. Idealnie sprawdza się pod makijaż, jeszcze żaden korektor mi się na nim nie rolował ani nie miał problemu z wtopieniem się w skórę. W składzie możemy oczywiście znaleźć kompleks z ziaren kawy, żeń-szenia ale i wyciąg z magnolii, ogórka i zielonej herbaty. Jego cena to 119 zł i możecie go zakupić na stronie Sephory * klik * czy też w stacjonarnym sklepie Origins. Produktu tego używam od 4 miesięcy i jestem naprawdę zadowolona i kupię na pewno kolejne opakowanie. 

   Orgins, GinZing Energy-boosting Moisturizer - to lekki krem na dzień, który udało mi się zakupić w zestawie z innymi kosmetykami oraz z większą pojemnością (75 ml). Jest to produkt który polubią osoby z cerą mieszaną oraz tłustą. Krem ma lekką żelową konsystencję która od razu się wchłania w skórę nie pozostawiając tłustego filmu na skórze, dodatkowo pięknie pachnie pomarańczą. Skóra po nim jest lekko napięta, rozświetlona i nawilżona.Tak samo jak krem pod oczy, zawiera w składzie żeń-szeń oraz kompleks z ziaren kawy, lecz dodatkowo znajdziemy w nim masło shea, olejek z mięty zielonej oraz skórki cytryny. Krem jest bardzo wydajny, używam go codziennie od ponad 3 miesięcy, a ubyła mi 1/4 produktu. Jego cena za wersję standardową (50 ml) to 99 zł.



   Origins, GinZing Refreshing Scrub Cleanser - to nic innego jak delikatny peeling do twarzy. Używam go raz w tygodniu, rano gdy widzę że moja skóra jest obciążona po wieczornej pielęgnacji, bądź wieczorem gdy miałam więcej makijażu na twarzy niż zwykle. Peeling tak samo jak poprzednie kosmetyki jest wydajny, niewielka ilość tworzy lekką pianę na twarzy, a drobinki nie podrażniają naszej skóry. Przy oczyszczaniu twarzy towarzyszy nam piękny, świeży zapach cytrusów który dodatkowo dodaje nam energii. W składzie znajdziemy te same bazowe produkty, dodatkowo peeling bogaty jest w olejki ze skórki pomarańczy, grejpfruta, cytryny oraz mięty zielonej. Skóra po tym zabiegu jest jaśniejsza, gładsza i co najważniejsze oczyszczona. Jego cena to 69 zł, za tubkę o pojemności 150 ml.


Oto moja trójka produktów, która swoim działaniem i świeżym zapachem daje mi trochę siły rankiem do działania. A wy znacie tego typu produkty? Może używałyście któregoś z tych i również jesteście zadowolone?
Pozdrawiam,

29 komentarzy on "Przywitaj dzień z Origins..."
  1. W zeszłym tygodniu zakupiłam Mincer dermabrazję i jestem zachwycona, można spokojnie ten produkt nazwać peelingiem. Czekam co się będzie dalej działo , bo oczywiście to dopiero pierwsze tygodnie testów, a napisałam o tym bo mi się właśnie z tym peelingiem skojarzyło, w sumie nie wiem dlaczego bo z jednej strony witamina C a tu niby cytrusy, ale działanie podobne się wydaje :) Co do kremów, to powiem że mnie zainteresowałaś, bo ja szukam cały czas czegoś do mojej tłustej cery, a i w kwestii dbania o skórę wokół oczu należałoby coś zmienić. Póki co stawiałam na Vianek i na Alterrę , ale może pora zainwestować w coś jeszcze lepszego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W okresie jesienno-zimowym często stosuje produkty z wit.C bo genialnie działają na skóre :). Krem pod oczy sprawdzi się do każdego typu skóry, krem do twarzy jak dla mnie jest bardziej skierowany do cery tłustej pomimo że producent kieruje go również do skóry suchej :).

      Usuń
  2. Boże, przepraszam, ale skąd ten genialny ananas?!!?!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. H&M Home, widziałam też mniejsze ananaski i świece :).

      Usuń
  3. Dużo dobrego słyszałam o marce, ale nie miałam jeszcze ich kosmetyków.
    Sama aktualnie przeszłam na naturalną pielęgnację z BU :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeglądając składy tych kosmetyków może nie są piękne i w 100% naturalne ale nie są najgorsze :). Marka Origins podbiła moją półkę z pielęgnacja i chętnie będę testować też ich inne produkty.

      Usuń
    2. Moze kiedys wyprobuje :) Ja się zawiodłam na droższych kosmetykach (marka mizon) i teraz postanowiłam przejść na tańsze i bardziej naturalne. Zobacze czy beda sie lepiej sprawdzaly niz poprzednicy :)

      Usuń
    3. U mnie to różnie bywa z tańszymi i droższymi kosmetykami. Ale niestety większość tańszych mnie zawiodła.

      Usuń
  4. Sama czaję się na te "pomarańczki":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować :), najlepiej rozpocząć od kremu pod oczy. Dla mnie jest on rewelacyjny.

      Usuń
  5. nie miałam nigdy nic z tej firmy ale przyznam,że wiele razy przeglądałam ofertę online i ta seria mnie kusi :) myślę,że kiedyś coś z niej zakupie :) krem pod oczy i jakaś maseczkę na bank!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczki musisz wypróbować są rewelacyjne :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Jest to dość nowa marka na polskim rynku, ale warto się nią zainteresować :).

      Usuń
  7. Nie miałam okazji stosować kosmetyków tej marki, ale widzę, że warto na nie zwrócić uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się rozejrzeć, szczególnie jeśli chodzi o maseczki :).

      Usuń
  8. Lubię cytrusowe zapachy w kosmetykach. Fajnie, że wszystkie trzy produkty się u Ciebie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytrusy są świetne na rano ;), choć na zimę będę już stosować coś mocniejszego na rano bo jednak ten krem to za mało.

      Usuń
  9. Piękne te opakowania i kiedyś marka bardzo mnie kusiła. Dopiero składy nieco ostudziły mój zapał. Producent wszędzie ogłasza, że są to kosmetyki naturalne, a to nie do końca prawda. Jeszcze przymknęłabym na to oko, gdyby ceny były niższe. Raczej spodziewałabym się więcej natury, a mniej składników powodujących alergię. Sporo osób je chwali i Twoje zdjęcia też kuszą, ale ja raczej będę trzymać się z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem firma z tych rzeczy "naturalny" ma tylko oleje które są w składach :). Ale nie zmienia to faktu że produkty dobrze się u mnie sprawdziły ;)

      Usuń
    2. A to najważniejsze :) Ważne, że u Ciebie się sprawdzają :)

      Usuń
  10. Ja miałam z tej serii krem na dzień i byłam bardzo zadowolona :) swietnie sprawdzał sie pod makijażem aczkolwiek pod względem nawilżenia mi nie urwało :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle że dla mnie na zimniejsze miesiące też będzie za słaby z nawilżeniem ale teraz się świetnie sprawdza :)

      Usuń
  11. piękne zdjęcia, nie miałam jeszcze styczności z tą marką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ;), warto zainteresować się ich maskami do twarzy bo są rewelacyjne.

      Usuń
  12. Krem do twarzy i krem pod oczy bardzo polubiłam i z przyjemnością je zużyłam. Pielęgnacja Origins mi służy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że nie tylko ja jestem zadowolona ;D

      Usuń
  13. myślę, że by mi się spodobały te kosmetyki, ale ze względu na cenę, niestety muszą poczekać na "kiedyś" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może na jakieś urodziny, gwiazdkę można poprosić Mikołaja ;)

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature