Denko październikowe...

poniedziałek, 31 października 2016

   Cześć wszystkim! Czym był by koniec miesiąca bez postu z denkiem? W tym miesiącu jednak skromnie jak na mnie. Niestety podkład z Clarins nadal zipie resztkami, ale jest (czy on się nigdy nie skończy?). Na szczęście obiecałam sobie, że przyłożę się w listopadzie i zrobię trochę miejsca w swoich zapasach.

Essence, tusz Maximum Definition - o tym tuszu pisałam Wam w ulubieńcach maja * klik *, Jest to pięknie wydłużający tusz za niewielką cenę ponieważ kosztuje ok 9 zł. Kupiłam go w ciemno i wiem że na pewno kiedyś go jeszcze kupię. Przyjemna w użyciu szczoteczka, dopiero pod koniec użytkowania lekko się kruszył. 

Batiste, suchy szampon Tropical - używam od lat tej wersji jak i tej o zapachu Cherry. Ratuje mnie zawsze gdy złapie mnie leń i nie chce mi się myć włosów. Niestety kiedy miałam jaśniejsze włosy to biały nalot nie był tak bardzo widoczny, lecz teraz czasami zauważam że wyglądam jak bym posiwiała. Trzeba używać ostrożnie i oczywiście nie za często, bo chyba żadna z nas nie chce nabawić się łupieżu. Jednak lubię go za zapach, a działanie mi aż tak nie przeszkadza bo sięgam po niego sporadycznie.

Bania Agafia, Odświeżająca maseczka do twarzy - Jest ze mną od kilku dobrych miesięcy i również doczekała się swojego posta * klik *. Bardzo wydajna, a przy tym tania ponieważ kosztuje tylko 6-7 zł i dostępna jest w większości drogerii internetowych. Jak sama nazwa wskazuje maseczka odświeża, tonizuje, lekko napina skórę i dodatkowo ją nawilża. Ostatnio używałam jej dość intensywnie ponieważ chciałam ją zużyć i zauważyłam że świetnie wygoiła mi moje stany zapalne na twarzy. 


Garnier, Płyn Micelarny 3w1 skóra wrażliwa - Tego produktu chyba nikomu nie muszę przedstawiać. To chyba moje 6 opakowanie i obecnie zużywam kolejne. Świetnie zmywa makijaż, nie podrażnia skóry i nie pozostawia filmu na skórze. Warto go szukać na promocji w Biedronce bo drugie opakowanie jest o 50% taniej.

Biolove, Nierafinowany olej kokosowy - Olej dostałam w ramach współpracy z drogerią Kontigo, używałam go na wiele sposobów, do nawilżania łokci, zmywania makijażu ale koniec końców zużyłam go jako kurację nocną dla moich włosów. Niestety przy moich średnio porowatych włosach olej kokosowy działa różnie, raz są sypkie i nawilżone, a za drugim razem siano. Nadawał włosom pięknego zapachu i po nocy z nim moja poduszka również pięknie pachniała. 

Rexona, Linen dry deodorant 48h - Nie wiem która z nas nie myje się przez 48 godzin żeby potrzebowała tak długo dezodorantu ale ok. Przyjemnie pachnie, dobrze sobie radzi i nie podrażnia skóry. Czego chcieć więcej od dezodorantu?


Ziaja, Mydło do rąk o zapachu Grejpfruta z zieloną miętą - Żel kupiłam przypadkiem przy zakupach płynu do demakijażu oczu. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tych mydłach, ale nie kosztował dużo więc postanowiłam go wypróbować. Mydło miało gęstą konsystencję, która czasami potrafiła wypłynąć z aplikatora więc trzeba było uważać przy nakładaniu. Ładny, świeży zapach który nie utrzymuje się długo na dłoniach, dobrze domywa dłonie i ich nie przesusza. 

Fa, Żel pod prysznic Kakaobutter & Cocosol - O tym produkcie pisałam dość niedawno w ramach ulubieńców września * klik * i do samego końca bardzo przyjemnie mi się go używało. Jako żel nie wysuszał skóry, a jako płyn do kąpieli tworzył świetną pianę. Ogromny plus za zapach który przypominał kosmetyki dostępne w salonach Spa.

Planeta Organica, Tybetańska odżywka do włosów - Mam mieszane uczucia co do tej odżywki ponieważ dobrze działała na moje włosy, jednak jej zapach potrafił spowodować ból głowy. Jeśli ktoś lubi zapachy kadzideł to nie będzie mu ta odżywka przeszkadzać, jednak moja głowa jest dość mocno wyczulona tego typu zapachy. Włosy po niej były pięknie lśniące i nawilżone. 

Joico, Co+Wash Moisture - Oj smutno mi się zrobiło jak to cudo się skończyło, ale na szczęście firma Joico była tak przemiła, że przysłała mi jeszcze jeden produkt z tej serii tylko że w wersji do włosów farbowanych. Co+Wash gościł już dwa razy na blogu, ostatnio nawet jako ulubieniec miesiąca * klik *. Włosy po jego użyciu są miękkie, nawilżone i co najważniejsze czas mycia naszych włosów zmniejsza się o połowę. Pojemnik ma 245 ml pojemności, a jego cena wynosi ok 80 zł. Dostępne są trzy wersje do włosów kręconych, farbowanych i wersja nawilżająca. 



Jak mówiłam w tym miesiącu denko dość skromne jak na moje możliwości, jednak teraz już trzy produkty mam na wykończeniu i wiem że lada dzień wylądują do denka. Używałyście którychś z tych produktów, a może niektóre z nich sprawdziły się u Was inaczej?
Pozdrawiam,



24 komentarze on "Denko październikowe..."
  1. Ja tam już dałam sobie spokój z denkami:)
    A piankę Joico też polubilam, miałam wersje Color ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię denka bo rzadko mam okazję zrecenzować wszystkie produkty :).

      Usuń
  2. również używam Płynu Micelarnego z Garniera i jestem również zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I tak całkiem niezłe to denko. :) Mam zamiar kupić tę maseczkę bania Agafii, a micel Garnier to kosmetyk wyśmienity :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczka jak dla mnie rewelacyjna i na prawdę kosztuje grosze.

      Usuń
  4. Mam tą maseczkę z Banii Agafii i uwielbiam ją! Z moją buzią działa cuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam że jak używałam jej systematycznie to dawała lepsze efekty niż raz na jakiś czas mieszając z innymi maskami :).

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. No tak trzeba się myć, a nie udawać ;P

      Usuń
  6. zastanawiam się nad tą maseczką- ogólnie lubię maseczki Babuszki. Choć tej jeszcze nie miałam, to perspektywa szybszego wygojenia się stanów zapalnych mocno kusi! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona była świetna w lecie ponieważ mocno chłodziła ;P, na zimę warto poczekać.

      Usuń
  7. Banie Agafi uwielbiam w wersjach na włosy ale na pewno teraz spróbuję tej maski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to są rewelacyjne kosmetyki, bardzo lubię ich szampony i odżywki :D.

      Usuń
  8. Uwielbiam maseczki z Bani Agafi, szczególnie wersję witaminową :) Pięknie pachnie truskawkami i grzeje skórę :D a mydło z Ziaji właśnie czeka na swoją kolej w łazience :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy ją polecają więc chyba będę głupia jak jej nie kupię :P.

      Usuń
  9. Jedynym produktem, którym testowałam jest suchy szampon !

    I jest najlepszy jaki dotąd testowałam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam go, a w szczególności w wersji Cherry ;).

      Usuń
  10. Mnie sie wydaje, ze powoli zuzywam kosmetyki. Nie oszczedzam zbytnio, jakos tak wychodzi. Za to u Ciebie zawsze duzo pustych opakowan :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się jak mogę żeby coś zużyć bo mam dość duży zapas który trzeba również zużyć :).

      Usuń
  11. Batiste jest świetny. Jeden z moich ulubionych zapachów <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tropical i Cherry u mnie wygrywają ;).

      Usuń
  12. od niedawna stosuję maseczkę odświeżającą Bani Agafii i myślę, że się z nią polubię :)

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature