Kilka słów o moich włosach...

piątek, 28 października 2016
   Cześć wszystkim! Nigdy nie pisałam o swoich włosach, ale to chyba dlatego że nigdy nie byłam zadowolona w 100% ze swojej pielęgnacji. Jak widać coś się musiało zmienić, że przychodzę dziś do Was z postem o tej właśnie tematyce. Większość kosmetyków możecie kojarzyć bo pojawiła się już na blogu, czy to w ulubieńcach czy w postach zakupowych. 


   Kilka słów o moich włosach: w mojej rodzinie obecnie jestem jedyną blondynką, pozostali członkowie mojej rodziny posiadają kruczoczarne włosy więc jak się domyślacie mój brat lubił mi dokuczać jak byłam mała i mówić mi że jestem adoptowana. Mój kolor włosów zawsze był dla mnie zagadką ponieważ nie wiadomo skąd są one w takim odcieniu, a żaden z żyjących przodków takich włosów nie miał. Posiadam włosy grube i w dużej ilości, dodatkowo lubią się falować i puszyć, więc jak domyślacie się nie mam z nimi łatwo. Na szczęście posiadanie koleżanki włosomaniaczki i przeglądanie kilku blogów o tej właśnie tematyce w zakładce sprawiło że w końcu zaczęłam być zadowolona z moich włosów. W wieku 16 lat postanowiłam rozpocząć swoja przygodę z farbami i do kwietnia tego roku z nimi eksperymentowałam. Moje włosy przeszły ze mną 4 dekoloryzacje, farbowanie od jasnego blondu do czerni poprzez rudy i mahoń. Czasami aż się dziwie że mam jeszcze tyle włosów.   

   Włosy myję co drugi bądź trzeci dzień szamponem Insight, Anti-frizz. Jest to delikatny szampon, o pięknym zapachu który sprawia że moje włosy są dobrze oczyszczone, a przy tym nawilżone przez co się mniej puszą. Raz w tygodniu jednak serwuję im jak i skórze głowy porządne oczyszczanie i tutaj sięgam po nowość w mojej łazience czyli L'oreal Professionnel, Pure Resource który pomimo brzydkiego zapachu świetnie się sprawdza. Jest to szampon skierowany do włosów normalnych i przetłuszczających się i coś co jest dla mnie najważniejsze to to, że po jego zastosowaniu nie czuję że moja skóra głowy jest przesuszona czy też włosy wyglądają jak siano. Taki efekt niestety dawał mi szampon oczyszczający z Garnier.




   Obecnie posiadam tylko jedną odżywkę do włosów i jest nią Nivea, Long Repair o której pisałam Wam już na blogu * klik *. Jest ona na bazie płynnej keratyny oraz olejku babassu. Ma ona sprawić że włosy będą odbudowane oraz wzmocnione. Planuję obecnie zakup jeszcze jednej odżywki, która byłaby na bazie olejków ponieważ w wakacje mocno przeproteinowałam włosy i były jak siano więc muszę stosować te produkty zamiennie. 

   Po umyciu włosów stosuję zawsze odżywkę bez spłukiwania i od 10 lat jestem wierna ekspresowym odżywkom z Gliss Kur marki Schwarzkopf. Poza dodatkowym odżywieniem włosów, pomagają mi one w rozczesaniu włosów ponieważ czasami mój Tangle Teezer nie daje sobie rady i muszę mu trochę pomóc. Jak wiecie z mojego posta z wishlistą na jesień, nie jestem zadowolona ze swojej szczotki więc nie będę się za bardzo rozpisywać na jej temat. Jedyne co mogę Wam powiedzieć że jeśli posiadacie dużo włosów i w dodatkowo grubych to nie jest raczej szczotka dla Was ponieważ bardzo ciężko dokładnie je rozczesać. Przynajmniej takie jest moje zdanie. 

   W kwestii maseczek też Was nie zaskoczę. Nadal używam dwóch, o których Wam pisałam na blogu czyli Biowax, Intensywnie regenerującą maseczkę z bambusem i olejem z avocado oraz Joico, Revitaluxe. Maseczki Biowax używam raz w tygodniu, godzinę przed myciem moczę włosy i nakładam maseczkę na całe włosy, a następnie nakładam czepek. Po jej użyciu włosy są lśniące, przyjemne w dotyku i nawilżone. Maskę marki Joico używam raz lub dwa razy w miesiącu, jako kurację wzmacniająca moje włosy. Dzięki używaniu tej maski zauważyłam że włosy mniej mi się łamią i rozdawajają dlatego nie muszę już jej tak często używać.



   A teraz kilka słów o produktach dodatkowych, które używam raczej sporadycznie czyli Płukanka octowa z malin, marki Yves Rocher która pachnie cudownie i sprawia że moje włosy choć odrobinę mocniej błyszczą oraz dwa oleje które stosuję bo czym byłby wpis o włosach bez olejów, prawda? KTC, Amla to olej po który sięgam raz na dwa tygodnie i mieszam go najczęściej z odżywką. Taki zabieg sprawia że moje włosy są nie dość że odżywione to pięknie błyszczą i są sypkie. Niestety olej ten ma to do siebie że lekko przyciemnia włosy i raczej proponuje się go brunetkom więc blondynki powinny na niego uważać. Ostatnim produktem jest olejek Oil therapy od Loton, który w swoim składzie ma olejek makadamia oraz olejek z pestek słonecznika. Zakupiłam go w Biedronce na jednej z promocji, ale widziałam że jest on również dostępny w Rossmannie. Możemy go stosować nie tylko na włosy ale i na ciało. Ja jednak używam go co drugi dzień na końcówki włosów oraz czasami dodaję go do mojej mieszanki z olejem Amla. Olejek ma bardzo płynną konsystencję, szybko się wchłania ale nie warto nakładać dużej ilości bo łatwo przetłuścić sobie włosy.




Mam nadzieję, że jakoś przeżyłyście mój esej ale tak właśnie wygląda pielęgnacja moich włosów. Na chwilę obecną są w bardzo dobrej kondycji ale zamierzam w niedługim czasie wyrównać kolor swoich włosów do naturalnego, więc trochę je podniszczę, a ścięcie planuje dopiero w styczniu. Może polecacie jakąś odżywkę do włosów na bazie olejów?
Pozdrawiam,

8 komentarzy on "Kilka słów o moich włosach..."
  1. Trochę tego masz w użyciu :)
    Moje włosy też są trudne, ech:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusi mnie ta maska z Biovaxu ;) Miałam kiedyś wersję z olejam i była całkiem spoko :) A włosy masz piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, miałam tą maske z olejami ale u mnie było tak że pierwsze opakowanie super zadziałało, a gdy kupiłam drugie opakowanie to jak bym używała czegoś innego i moje włosy wyglądały gorzej :P

      Usuń
  3. U mnie maski Biovax się nie sprawdzają. Odżywka Long Repair bardzo fajnie się sprawdziła. I koniecznie muszę mieć płukankę z YR. Już długi czas się nad nią zastanawiam, ale teraz na pewno kupię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płukankę z YR udało mi się dostać na promocji i chyba tylko dlatego się skusiłam bo jej normalna cena jest dość wysoka jak na taki produkt. U mnie nie wszystkie Biowaxy się sprawdzają więc nigdy nie wiem na co trafię :).

      Usuń
  4. Jeśli Twoje włosy lubią Biovaxy a szukasz czegoś z olejami, to mogę Ci z całego serca polecić wersję złotą, z trzema olejkami :) Na moje włosy działała super - dociążała je i wygładzała :) Twoje włosy wyglądają teraz naprawdę ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ją i nawet serum z tej serii ale przy pierwszym opakowaniu włosy były super ale przy drugim włosy się zbuntowały i już tego nie chciały ;).

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature