Wrześniowe zakupy...

piątek, 7 października 2016
   Cześć wszystkim! Obiecuję sobie, że w październiku nie poczynię żadnych zakupów kosmetycznych, zrobiłam zapasy we wrześniu więc czas je zużywać. Dodatkowo moja mama postanowiła mnie zaskoczyć i zamówić mi dwie rzeczy z Oriflame, no cóż nie będę przecież protestować, a zawsze coś nowego przetestuję. 


   Jak widzicie nie ma tego dużo, bo nadal staram się kupować tylko to co jest mi potrzebne, więc promocja Rossmannowa mi nie straszna i powiem Wam że chyba tylko raz z niej kiedykolwiek skorzystałam. Jakoś zawsze tak wypada ta promocja jak nic nie potrzebuję albo zrobię zakupy tydzień, dwa przed jej rozpoczęciem. Może rozpocznę od tych produktów z Oriflame, które otrzymałam od mojej mamy która najwidoczniej nie wie ze mam zapas kremów do rąk na najbliższe pół roku. Postanowiła mi zakupić krem właśnie do rąk o zapachu wiśni. Skład nie jest powalający, zapach jak by to ująć - najpierw czujemy glicerynę, a gdzieś po chwili dociera do Nas zapach lekko kwaśnej wiśni. Szybko się wchłania, lekko nawilża czyli typowy krem do torebki. Drugim produktem jaki otrzymałam jest suchy olejek do włosów Eleo. Tak samo jak w przypadku kremu do rąk skład jest mocno przeciętny, na początku mamy perfumy, a gdzieś na szarym końcu są dwa olejki: arganowy i z nasion słonecznika. Zobaczymy jak się sprawdzi i dam Wam znać czy moje włosy się z nim polubiły. 

   Moja przygoda z Aliexpress i foliami do ściągania hybryd trwa już od 4 miesięcy? Pierwszy raz jak je zamawiałam to nie dotarły do mnie nigdy, zwrot pieniędzy i zamawiamy ponownie tym razem u innego sprzedawcy. Teraz wysyłka trwała dwa miesiące ale problem był nie za granicą, a w Polsce. Moja przesyłka była zatrzymana na "granicy" przez dwa tygodnie! Koniec końców przyszła, lecz w tym czasie zrobiłam już szybkie zamówienie w Minti Shop bo bałam się że znowu będę miała powtórkę z rozrywki i paczki nie dostanę. A czemu zamawiam folie na Aliexpress? 100 sztuk kosztuję niecałe 2$ czyli jakieś 6-7zł, zaś folie firmy Semilac niecałe 18 zł, za jedyne 50 sztuk, a ich jakość jest porównywalna. Wiadomo wszystko zależy od sprzedawcy lecz te które zamówiłam teraz wyglądają identycznie jak te firmowe. 



   Czas na zamówienie z Minti Shop o którym wspomniałam wcześniej. Nie jest ono tak duże jak potrafiło być kiedyś, a koniec końców gdy odbierałam paczkę to zapomniałam co zamówiłam. Folie z Semilaca oczywiście trafiły do koszyka, tak samo plasterek oczyszczający nos z Mizon który jako jedyny się u mnie sprawdza jeśli chodzi o usuwanie wągrów na dłużej, jego koszt to 3,50 zł i sprzedawany jest na sztuki. Postanowiłam również przetestować dwa tusze z L'oreal, ponieważ mój z Maybelline o którym pisałam na blogu * klik * odbija mi się na powiekach i nie jestem z niego niestety zadowolona. Tuszy użyłam raz i chyba się zakochałam, ale już niedługo pokażę Wam czemu. Ostatni mój zakup to szampon oczyszczający do włosów normalnych i przetłuszczających się L'oreal Pure Resource. Zakupiłam go ponieważ od kiedy skończył mi się mój fioletowy szampon (również z L'oreala) to nie mam nic co mocniej oczyszcza moje włosy i skórę głowy, przez co głowa mi się przetłuszcza szybciej i włosy są bardziej oklapnięte. Mam w planach używać go tylko raz w tygodniu, jestem ciekawa jak się sprawdzi bo jedynie co jestem w stanie teraz Wam powiedzieć to, to że szampon śmierdzi. 

To już wszystkie moje nowości na najbliższy miesiąc, jedynie co planuję to zakupy w Lush pod sam koniec miesiąca, bo akurat mój brat wybiera się do Pragi i chętnie zrobi mi zakupy, a tak to mam zamiar się trzymać swojego postanowienia. Trzymajcie za mnie kciuki bo ciężko mi bez zakupów i muszę odłożyć zakup cienia z Chanel na przyszły miesiąc (oby jeszcze był). 
Pozdrawiam,



28 komentarzy on "Wrześniowe zakupy..."
  1. Odpowiedzi
    1. Oj te mi wybitnie przypasowały do moich rzęs :).

      Usuń
  2. Różne atrakcje można napotkać ze sprzedawcami z Aliexpress. A tusz Loreal i krem z Oriflame chwalę sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pierwszy raz taka historia ale mam nadzieje że ostatnia ;).

      Usuń
  3. Zaciekawił mnie ten plasterek na nos :) Będę musiała go sobie kupic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, niedużo kosztuje, a świetnie oczyszcza nos i przy tym nie wysusza skóry.

      Usuń
  4. Bardzo fajne zakupy, jestem ciekawa plasterków Mizon. Wypróbowałam wiele wersji i większość nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam już ich recenzje, dla mnie one sprawdzają się najlepiej :).

      Usuń
  5. Tez kupuje tylko to, co potrzebuje. Owszem ostatnio dostalam w prezencie wymarzona paletke od Ukochanego, ale tak bardzo ja chcialam od dawna... :D Jednak trzymam sie zasady, zeby kupowac potrzebne rzeczy, a zachcianki realizowac raz na jakis czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety to różnie bywa, czasem poszaleje nie świadomie :).

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Muszę niestety z nimi poczekać ale mnie też jest buu :(. Ale na pewno będą, mam obiecane hihihi.

      Usuń
  7. Wooow! Niezła cena za te folie. Nawet nie wiedziałam, że można kupić tak tanio. Muszę właśnie gdzieś poszukać, bo moje Semilaczkowe już się kończą. Rozejrzę się gdzieś dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są róźne wersje na Aliexpress od 1$ do 3$ ale to i tak grosze w porównaniu do Semilaca :).

      Usuń
  8. Bardzo fajne zakupy :) Tusze L'Oreala bardzo lubię, świetnie się u mnie sprawdzają. Dobrze wiedzieć, że szampon L'Oreal śmierdzi - będę go omijać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety sama się zdziwiłam że ma taki nie przyjemny zapach, no ale cóż głowę trzeba myć :P.

      Usuń
  9. Jestem bardzo ciekawa tych dwóch maskar z L'Oreala, ale tym razem postawiłam na coś sprawdzonego :) Może na przyszłej promocji skuszę się na coś całkiem nowego :) Te folie do usuwania hybrydy też w końcu muszę kupić! Zabieram się do nich jak pies do jeża :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w końcu musiałam się skusić na te folie jestem ciekawa czy będą też tak dobrze ściągać lakier jak te z Semilac.

      Usuń
  10. Ten plasterek brzmi całkiem interesująco, bo niestety wągry to mój odwieczny problem. Czasem są mało widoczne, a zaraz potem znowu zaczynają mnie totalnie irytować :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo, najgorzej jest gdy wezmę lusterko powiększające ;).

      Usuń
  11. Nie lubię Feline , jakoś nie bardzo przekonuje mnie to że strasznie sie odbija, jest rzadki i długo schnie ;( ale fajne nowości, choć oriflame to nie moje klimaty, ale jak mama daje to lepiej brać i nie marudzić ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w szoku bo u mnie Feline sprawdza się rewelacyjnie i pomimo że cała teraz zmokłam nawet się nie rozmazał :). Oriflame to również nie moje klimaty, ale zgadzam się brać i nie wybrzydzać :P.

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Ja do nich nie mam stałego dostępu więc ciężko mi znaleźć jakieś perełki u nich :).

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature