L'oreal, Feline & Clinique, Lash Building Primer. Duet idealny?

poniedziałek, 14 listopada 2016
   Cześć wszystkim! Mam nadzieję że wypoczęłyście przez długi weekend i macie siły na kolejne tygodnie. U mnie szykuję się sporo pracy i mało snu, ale mam nadzieję że przetrwam do końca listopada i grudzień już będzie choć trochę luźniejszy. Dziś przychodzę do Was z pewnym duetem który stosuję od dwóch tygodni, czy jest to dobre połączenie przekonacie się poniżej.


L'oreal, Volume Million Lashes Feline 


   „Cóż za śliczne zielone opakowanie” - taka była moja pierwsza myśl jak zobaczyłam Feline. Serię Volume Million Lashes znam ponieważ używałam wersji klasycznej jak i So Couture. Z pierwszej niekoniecznie byłam zadowolona, zaś drugą uważam za jedną z najlepszych maskar, którą kiedykolwiek używałam. Wersja Feline, która posiada podkręconą szczoteczkę ma za zadanie nadać rzęsom objętość oraz podkręcenie aż po same końce. Formuła tuszu zawiera olejki takie jak: arganowy, kameliowy oraz olejek z kwiatu lotosu i to właśnie on jest odpowiedzialny na nadanie objętości naszym rzęsom. Cena tuszu zależy oczywiście od miejsca zakupu, w drogeriach stacjonarnych wynosi około 57 zł, lecz w internetowych możemy go znaleźć już od 35 zł, dlatego warto albo poczekać na promocję, albo zamówić w drogeriach internetowych.

   Maskara zbiera różne opinie w internecie, ale nie chciałam się do niej zniechęcać ponieważ uważam że L’oreal ma najlepsze tusze drogeryjne i sprawdzają się one u mnie najlepiej. A jak tusz sprawdził się u mnie? Pierwsze co mnie zaskoczyło to na prawdę mokra formuła, która potrafi zepsuć cały makijaż, tusz potrzebuje dobrych 2 minut aby przeschnąć. W trakcie malowania tusz na prawdę ładnie rozdziela rzęsy, oblepia je dzięki czemu są grubsze i lekko podkręcone ale niestety ten efekt trzyma się dość krótko nawet gdy użyjemy zalotki. Na plus mogę zaliczyć precyzyjną szczoteczkę którą ciężko sobie zrobić krzywdę oraz to, że tusz się nie odbija na powiece ani się nie kruszy. L’oreal, Feline daję bardzo ładny efekt, ale z początku jest problematyczny, jednak wierzę że formuła z czasem trochę się wysuszy przez co będzie łatwiejsza w użyciu.





Clinique, Lash Building Primer


   Zakupiłam ją skuszona recenzją Pameli Rf, jest to blogerka zajmująca się głównie sportem i ćwiczeniami, ale czasami pisze posty beauty. Od kilku lat obserwuję ją na Instagramie i zawsze podziwiałam jej urodę i w tym rzęsy. Napisała o produktach, które stosuje i jedynym z nich była ta baza pod tusz. Gdy pierwszy raz przeczytałam opis tego produktu pomyślałam czy nie jest to lekarstwo na moje biedne rzęsy. Baza pod tusz która ma odżywiać, wydłużać, pogrubiać i przedłużać trwałość tuszu, może jeszcze śniadanie robi i pyszną kawę? Niestety, bazę uważam za niewartą swojej ceny (ok. 90 zł) ponieważ nie zauważyłam wielkiej różnicy przy jej używaniu. Rzeczywiście rzęsy po jej użyciu są pogrubione, lekko wydłużone i tusz niewodoodporny lepiej się trzyma. Jednak odżywka ma swoje minusy, rzęsy po niej są strasznie sztywne. a gdy nałożymy jej odrobinę za dużo to tworzą nam się pajęcze nóżki.

   Poniżej załączam zdjęcia moich rzęs, z samym tuszem oraz z bazą i tuszem. Jak widzicie różnica jest zdecydowanie niewielka i chyba nie warta prawie 100 zł. Testowałam bazę również z L’oreal False Lash Wings Sculpt ale efekt był gorszy bo rzęsy się strasznie ze sobą skleiły i wyglądałam jak bym miała 3 włoski na krzyż. Na chwile obecną używam jej tylko aby ją zużyć, jedynie mogę ją polecić osobom posiadającym długie rzęsy ale cienkie i jeśli ktoś potrzebuje przedłużyć trwałość swojego tuszu.



Co sądzicie o tym efekcie, czy wart jest swojej ceny? Może używałyście kiedyś jakiś baz pod tusz do rzęs i możecie coś polecić?
Pozdrawiam,


18 komentarzy on "L'oreal, Feline & Clinique, Lash Building Primer. Duet idealny?"
  1. Odpowiedzi
    1. Rzęsy są trochę posklejane, ale to raczej nie wina tuszu. Patrząc na zdjęcie pierwsze Twoje rzęsy już tak naturalnie rosną miejscami blisko siebie, więc ciężko uniknąć takiego efektu. Ale trzeba przyznać, że odżywka go potęguje.

      Usuń
    2. Włoski niestety tak już rosną ale przy lekko wyschniętych tuszach mogę na spokojnie je porozdzielać. A tu niestety produktu wychodzi za dużo i jest on w zbyt mokry.

      Usuń
  2. U mnie rzęsy też się czasem tak zlepiają, ale przeczesuję je czystą szczoteczką i dopiero później nakładam maskarę. Efekt jest dużo lepszy, ale też wiele zależy od tuszu. Miałam fioletowy z L'Oreala i byłam z niego bardzo zadowolona. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym musiała codziennie przeczesywać rzęsy, niestety moje rzęsy nie lubią aż tak mokrej formuły.

      Usuń
  3. Podobno dobrą bazę ma Too faced ;) tuszu nie znam ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam też że mają świetny tusz ale nic od niech jeszcze nie mam. Muszę w końcu się na coś skusić :D

      Usuń
  4. Szczerze? Odżywka zepsuła efekt :( Mam wrażenie, że okropnie posklejała Ci rzęsy, a jak za 100 zł to naprawdę niefajnie... Za taką cenę mogłabyś mieć genialny tusz z wysokiej półki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, szkoda bo zamysł produktu jest całkiem fajny tylko gorzej już z wykonaniem ;).

      Usuń
  5. Efekt nie jest najgorszy, ale cena tuszu trochę przeraża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście miałam zniżkę urodzinową ;).

      Usuń
  6. Tusze Volume Million Lashes bardzo lubię, odpowiadają mi ich szczoteczki i formuła. Dobrej bazy pod tusz niestety nie udało mi się jeszcze znaleźć, większość albo nic nie robi albo niepotrzebnie skleja rzęsy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, może kiedyś trafię na jakąś która sprawi że będę miała rzęsy jak firanki ;P

      Usuń
  7. Moim zdaniem efekt dosyć naturalny, na plus. Oczywiście zależy też od tego jakie kto ma rzęsy. U Ciebie ładnie wyglada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba muszę się przyzwyczaić że nie będę mieć efektu sztucznych rzęs bez sztucznych rzęs :P.

      Usuń
  8. Cena tej bazy nie zachęca..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety chyba że ktoś ma jakiś rabat

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature