Bombowa kąpiel z Lush

czwartek, 12 stycznia 2017
  Hej wszystkim! Ostatnia bomba z Lush, zużyta więc czas na recenzję tych małych umilaczy kąpieli. Mam nadzieję, że pewno dnia ta firma postanowi otworzyć swój sklep w naszym kraju, aby każda z nas mogła skorzystać z tych przyjemności. Ja za każdym razem gdy mój brat wybiera się do Czech to ładnie proszę o małą wizytę w tym sklepie i tak właśnie było tym razem.

  Sklepy Lush znane są z pięknego lecz intensywnego zapachu. Gdy tylko otworzyłam torbę z bombami uderzyło mnie w nos bogactwo różnych zapachów, wanilia, róża, mięta. Jako że jestem ogromną fanką kąpieli z tego typu rzeczami to właśnie tylko bomby znalazły się na mojej liście zakupów. Niestety ceny produktów podaję w czeskich koronach, ponieważ kursy walut się zmieniają, a ceny zazwyczaj stoją w miejscu. 

Sunnyside Bubble Bar - Do najbrudniejszych kąpieli mogę zaliczyć tę z Sunnyside, mnóstwo drobinek złota w całej mojej łazience, ale efekt na prawdę jest tego wart. Kąpiel zamienia się w ekskluzywne spa, gdzie woda zamienia się w płynne złoto. Zapach to połączeniem cytrusów z odrobiną wanilii., znajdziemy tutaj olejek z pomarańczy, cytryny i mandarynek. Bubble bar łatwo kruszy się w kontakcie z wodą, śmiało możecie go podzielić na dwie kąpiele. Kąpiel z tym cudem chyba była najbardziej odprężająca, lecz ostrzegam - ciężko doszorować wannę ponieważ jest aż tak tłusta. Cena 159 CZK.

Sodium Bicarbonate, Cream of Tartar, Sodium Laureth Sulfate, Radiant Gold Lustre, Lauryl Betaine , Cornflour, Sweet Wild Orange Oil, Perfume, Lemon Oil, Tangerine Oil, Lilial, Citral, Citronellol , Geraniol, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool, Gold Glimmer Lustre.

Stardust Bath Bomb - Na pierwszą swoją kąpiel wybrałam tą uroczą gwiazdkę która niestety strasznie się kruszy. Zapachem przypomina mi pudrowe cukierki, a kąpiel wygląda jak byśmy wrzuciły mąkę do wody. Ze środka wyłaniają się małe gwiazdki w różnych kolorach, które zupełnie nie przeszkadzają podczas kąpieli. Skóra po kąpieli jest lekko nawilżona, ale nie tłusta. Jest to również najmniej intensywna bomba z tych które miałam okazję używać. Stardust niestety jest bombą limitowaną i pojawia się ona tylko w okresie świąt. Cena 125 CZK.

Sodium Bicarbonate , Citric Acid , Fine Sea Salt , Corn Starch (Zea Mays) , Snowflake Lustre (Mica, Titanium Dioxide) , Vanilla Absolute (Vanilla Planifolia) , Rosewood Oil (Aniba rosaeodora) , Bergamot Oil (Citrus Aurantium bergamia) , Water (Aqua) , Stars (Hydroxypropyl Methylcellulose, PEG 400, Sodium Carboxymethyl Cellulose, Iron Oxides, Ultramarines, Mica, Yellow 5, Propylene Glycol, Yellow 6, Red 40) , Limonene , Linalool , Fragrance , Blue 1. 

Intergalactic Bath Bomb - Bomba której zakupu nie planowałam i która trafiła do mnie przez brata. Piękny głęboki odcień niebieskiego z dodatkiem różu, żółci i bieli. Mogę śmiało powiedzieć że była to najpiękniejsza bomba jaką miałam. Nadawała wodzie pięknego koloru, w środku znajdują się również drobiny brokatu które nie podrażniają naszej skóry. Zapach to połączenie wanilii, mięty i cytrusów. Po wrzuceniu produktu do wody, pojawia się lekka piana która po chwili znika. Co jest dla mnie dużym plusem to, to że kąpiel nie jest tłusta i nie ma strachu gdy wychodzimy z wanny że zaraz wybijemy sobie wszystkie zęby. Gdybym tylko mogła to zakupiłabym jeszcze ze dwie sztuki, ale może następnym razem. Cena 149 CZK.

Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Popping Candy, Perfume, Cream of Tartar, Water (Aqua) , Peppermint Oil, Grapefruit Oil, Vetivert Oil, Cedarwood Oil, Sodium Laureth Sulfate, Lauryl Betaine Limonene, Linalool, Snowflake, Lemon Ice and Gold Glimmer Lustre, Colour 42090, Colour 45410

Twilight Bath Bomb - Jasnoróżowa bomba, która w środku skrywa niebieski barwnik i drobinki które sprawiają że kąpiel staje się magiczna. Piękny lekko kwiatowy, słodki zapach, a to wszystko dzięki olejkowi lawendowemu i ylang-ylang. Bomba dość długo się rozpuszczała i tak jak w przypadku poprzedniej bomby tworzyła kilku minutową pianę. Produkt lekko nawilżał skórę, lecz w tym przypadku woda jak i wanna była lekko tłusta. Cena 139 CZK.

Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Cream of Tartar, Sodium Laureth Sulfate, Lavender Oil, Benzoin Resinoid, Tonka Absolute, Ylang Ylang Oil, Lauryl Betaine, Coumarin, Linalool, Perfume, Colour 42090, Colour 14700, Colour 17200, Colour 45410, Lustre Silver

Rose Jam Bubbleroon - Moim drugim faworytem zdecydowanie jest ten różowy macaron. Bubbleroon to produkt, który ma za zadanie stworzyć piękną pianę. Zapach tak bardzo mi się podobał, że postanowiłam go podzielić na dwie części aby tylko móc powtórzyć z nim kąpiel. Piękny kwiatowy zapach róż i pelargonii z dodatkiem olejku cytrynowego. Dla mnie połączenie idealne. Kolor wody zamieniał się w lekko różowy i tutaj również zatopione były lekkie drobiny, przez co woda się pięknie mieniła. Rose Jam zawiera również w składzie masło shea przez co nasza skóra jest po kąpieli nawilżona, a nasza wanna gotowa do mycia. Cena 159 CZK.

Sodium Bicarbonate, Cream of Tartar, Sodium Laureth Sulfate, Fair Trade Organic Cocoa Butter, Lauryl Betaine, Cornflour, Perfume, Laureth 4, Fair Trade Shea Butter, Rose Absolute, Geranium Oil, Rose Oil, Lemon Oil, Coumarin, Geraniol, Citronellol, Limonene, Dazzling Red Lustre, Colour 45410, Colour 14700, Colour 17200.

I to na tyle jeśli chodzi o moją przygodę z Lush, na pewno jeśli będę miała okazję to ponownie wykonam tam zakupy i mam nadzieję że tym razem osobiście. Dajcie znać w komentarzach czy używałyście już kosmetyków marki Lush i czy może polecacie coś z ich sklepu. Która z bomb skradła Wasze serce?
Pozdrawiam,









22 komentarze on "Bombowa kąpiel z Lush"
  1. ale pięknie wyglądają :) czasem aż żal coś używać ze względu na wygląd ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, im ładniejsza bokba tym ciężej ją wrzucić do wody ;).

      Usuń
  2. och, ale Ci zazdroszczę! :) tylko raz w życiu miałam ich produkty (wygrałam w konkursie) i przepadłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero drugi raz używałam produktów tej marki ale za każdym razem jestem zachwycona i nie rozumiem czemu tej marki nie ma u nas :/.

      Usuń
  3. nie miałam jeszcze kosmetyków tej marki, ale bomby wyglądają fantastycznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale dobroci! Zaczynam żałować, że zdemontowałam wannę ;) Z Lush obecnie używam odżywki Veganese i jestem z niej bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że w tym roku odwiedzę Pragę i coś innego od nich wypróbuję :).

      Usuń
  5. Powiedz mi czy ta złota 'kula' ma tylko wadę w postaci tłustej wanny czy też drobinki złota ( które ma) zostają na ciele?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zauważyłam że bym się świeciła jak psu jajca, jeśli o to pytasz :P.

      Usuń
  6. Byłam w prazkim Lushu :) A kule do kąpieli mają extra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko wybrać którą kupić, a ceny niestety nie są małe ;).

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Szkoda było mi je zużywać ale trzeba było w końcu :)

      Usuń
  8. Jak ja w takich chwilach żałuję, że nie mam wanny! Mam ochotę ukraść Ci wszystkie te kule :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno żele pod prysznic z Lush też są rewelacyjne ;P.

      Usuń
  9. Kul do kąpieli mogłabym używać nawet codziennie, tych z Lusha nawet częściej, ale... wannę mam tylko w domu, a w mieszkaniu czeka na mnie prysznic :P

    Kuszą mnie też galaretki - ich mogłabym używać o wiele częściej, bo zastąpiłyby mi żele pod prysznic :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O galaretkach słyszał ale jeszcze ich nie używałam :). Ja za to w domu mam prysznic ale w mieszkaniu wanne :P.

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature