BareMinerals, Complexion Rescue

piątek, 10 lutego 2017
   Cześć wszystkim! Wybaczcie że ostatnio mnie dość tutaj mało, ale angina i natłok pracy to nie jest idealne połączenie. Żeby nie przedłużać, dziś przychodzę do Was z recenzją jednego z moich ulubieńców, czyli podkład marki BareMinerals. Jeśli jesteście ciekawe jak się sprawdza i czy warto wydać trochę więcej na podkład to zapraszam.


BareMinerals to marka amerykańska, która już od 35 lat produkuje kosmetyki na bazie minerałów, a jej celem jest podkreślenie naturalnego piękna. Produkty tej marki mają nie zatykać porów, nie obciążać skóry oraz zapewnić jej swobodne oddychanie. BareMinerals poznałam kilka lat temu, gdy kupiłam sobie zestaw startowy ich podkładów mineralnych w formie sypkiej. Wtedy przekonałam się, że pomimo świetnego działania na skórę, ta forma aplikacji zupełnie mi się nie podoba. Firma od tamtej pory cały czas się rozwijała i wypuściła w 2013 roku krem koloryzujący Complexion Rescue. Widziałam go kilkukrotnie na angielskim youtube i wiedziałam, że kiedyś po niego sięgnę. 

Gdy wybieram produkty do twarzy zawsze staram się wybierać te o lekkiej konsystencji, z małym lub średnim kryciem. Kiedyś wspominałam Wam, że nie znoszę efektu maski i ciężkich podkładów które sprawiają że najczęściej nie wygląda się naturalnie. Dlatego z czystym sumieniem kupiłam to cacko.


  Complexion Rescue to krem koloryzujący i dodatkowo łączący ze sobą moc kremów BB i CC. Po zaledwie jedynym tygodniu ma zwiększyć nawilżenie naszej skóry aż o 215%, a wszystko to dzięki algom morskim. Krem zawiera kulnik sercolistny o właściwościach przeciwutleniających oraz sole mineralne, które przywracają energię. Dodatkowym plusem jest mineralna ochrona przeciwsłoneczna SPF 30, PA+++ i dostępność aż 10 odcieni. Krem ten nie posiada olejów, zapachów i jest hipoalergiczny. Dostępny jest w perfumerii Sephora w cenie 155 zł, za 35 ml.

  Używam go w dni kiedy nie potrzebuję większego krycia, bądź widzę że moja skóra jest matowa i przesuszona. Dzięki niemu uzyskuję efekt glow i od razu wyglądam i czuje się lepiej. Moim zdaniem najlepiej nakładać go palcami, ponieważ pędzel jak i gąbka szybko go zjadają. Konsystencja jest żelowa, lekka i trzeba dać jej chwilę aby całkowicie się wchłonęła. Wymaga niestety przypudrowania, ponieważ potrafi szybko się ścierać z twarzy i migrować. Jest to idealny podkład jeśli posiadacie cerę suchą jak i normalną. Przy cerze tłustej powinnyście omijać go szerokim łukiem. Jedyną wadą jak dla mnie jest jego trwałość, ponieważ utrzymuje się on na twarzy maksymalnie 5-6 godzin, w zależności od intensywności dnia. Odcień który wybrałam to Vanilla.


  W skrócie: jest to lekki krem który poza wyrównaniem kolorytu naszej skóry, nawilży ją i sprawi, że będzie ona wyglądać promieniście. Sprawdzi się idealnie kiedy musicie na chwilę wyskoczyć z domu, a nie chcecie straszyć przechodniów. Zdecydowanie dla fanek rozświetlonej skóry.

A wy czym się kierujecie przy wyborze bazy? Może miałyście okazję testować ten produkt? Dajcie znać w komentarzach. 
Pozdrawiam,


8 komentarzy on "BareMinerals, Complexion Rescue"
  1. Ja kiedyś miałam podkład mineralny z tej marki i efekt na twarzy mnie zachwycił, ale dostałam od niego wysypu:O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jestem zdziwiona, bo ich produkty wręcz odwrotnie powinny działać ;).

      Usuń
  2. Ach jak dobrze, że mi o nim przypomniałaś, mam go i kiedyś sobie chwaliłam. Jeden z hitów BM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetny, jestem ciekawa jak się sprawdzi latem :).

      Usuń
  3. tez go uwielbiam i stosuje razem z mineralami sypkimi dla mocniejszego krycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W taki sposób jeszcze go nie używałam ;).

      Usuń
  4. Pierwszy raz spotykam się z tym podkładem! ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że marka jest mało popularna na polskim rynku ale warto się nią zainteresować :).

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature