Twoje usta mówią Moov...

poniedziałek, 13 lutego 2017
  Cześć wszystkim! Kilka dni temu dostałam niespodziewaną przesyłkę od Kontigo z produktami Moov. Wszystko to spowodowane zbliżającymi się Walentynkami. Pięć różnych produktów do ust, wszystkie utrzymane w kolorach czerwieni oraz różu. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tą marka dlatego byłam jej bardzo ciekawa.


  Moov to kolejna marka obok Biolove, którą możecie dostać tylko w drogeriach Kontigo. Jej specjalnością są produkty do ust oraz klasyczne lakiery do paznokci. Jeśli chodzi o usta to mają oni prawie wszystko, błyszczyki, kredki do ust, tinty i pomadki o różnych właściwościach i wykończeniach. Jeśli chodzi o ceny to są one rozsądne, pomadki kosztują w granicach 15-17 zł. Opakowania są wykonane starannie i słychać kliknięcie przy zamykaniu. Jeśli chodzi o matowe kredki to są one wykręcane, a zatyczka jest dobrze wykonana. 

Niepowtarzalne lakiery do paznokci oraz pomadki MOOV przeznaczone są dla kobiet 
o niepowtarzalnym, uwielbiającym zmiany temperamencie. Dzięki oszałamiającej kolekcji żywych
 i trwałych kolorów każdy dzień stanie się dla Ciebie nowym wyzwaniem, pełnym emocji
i niespodzianek. Zdecyduj, na co masz dzisiaj ochotę i odkryj swoją osobowość.


  Do moich rąk trafiły trzy pomadki z różnych serii. Vitamin Boost, czyli piękna pomarańczowa czerwień Energy, którą widzicie na zdjęciu powyżej. Kremowa konsystencja, mocny pigment i formuła która ma dodatkowo pielęgnować nasze usta. Kolor jest całkowicie mój, uwielbiam ten odcień czerwieni na ustach, szczególnie wiosną i latem. Jeśli chodzi o trwałość to jest całkiem niezła, dopóki czegoś nie zjemy, bo wtedy zostaje jedynie jej kontur. Najważniejsze jest to, że pomadka rzeczywiście nie wysusza naszych ust i czuć przy noszeniu że są nawilżone. Pomadki Vitamin Boost dostępne są w 11 odcieniach * klik *.

  Colour Punch to nic innego jak uderzenie koloru. Mocne intensywne kolory, wykończenie satynowe, konsystencją przypominają mi maty z MAC. Kolor który do mnie trafił to Beauty, kolor różowego grejpfruta. Jeśli chodzi o trwałość jest minimalnie lepiej jeśli chodzi o poprzednią wersję, ale jedzenie niestety z nimi wygrywa. Przeglądając stronę internetową natrafiłam na piękne odcienie z tej serii, Resiliance, Bravery i Motivation chętnie bym u siebie zobaczyła * klik *.


    Ostatnią pomadką, która do mnie trafiła jest Pleasure z serii rozświetlającej Shimmer Slap. Niezwykły kolor fuksji z podtonami błękitu, nic takiego nie posiadam w swojej kolekcji i chyba nie bez przyczyny. Ciężko mi się przekonać do tego koloru u siebie na ustach, raczej zawsze stawiam na mat bądź satynę, a tu musiałam się zmierzyć z czymś zupełnie nowym. Myślę, że dobrze wyglądają tego typu odcienie z gołym okiem, jako główny punkt makijażu. Konsystencja niestety w tym przypadku jest bardzo kremowa i może się rozmazywać, więc polecam zdecydowanie konturówkę. Ta seria zdecydowanie najmniej przypadła mi do gustu, kojarzy mi się niestety ze szminkami które nosiła moja mama w młodości. W przypadku tej serii dostępnych również jest 11 odcieni * klik *.


  Lips Matter to nic innego jak szminka w formie kredki o wykończeniu matowym. Na pewno któraś z Was chociaż raz miała w rękach podobny produkt z innej firmy. W wersji Moov śmiało mogę nazwać ten produkt: czerwone usta dla nowicjusza. Precyzyjna aplikacja, średnia pigmentacja przez co możemy dozować moc koloru i co najważniejsze, kolor zastyga i nie musimy się martwić że rozmażemy sobie go po twarzy. 

  Kolory które do mnie trafiły to Euphoria czyli fuksja oraz Triumph czyli klasyczna neutralna czerwień. Zeswatchowane wyglądają prawie idealnie, dopiero w odpowiednim świetle jesteśmy w stanie zauważyć różnicę między tymi odcieniami. Niestety ten produkt nie pozostaje bez wad, zapach który towarzyszy tym kredkom przypomina mi świecówki jeśli ktoś na to nie zwraca uwagi to pozostaje jeszcze kwestia konsystencji, która niestety jest dość tępa. Jak wspomniałam ma to swoje plusy i daje nam możliwość dozowania koloru, lecz mam wrażenie że ciągnę skórę przy jej nakładaniu. Kredka dostępna jest w 9 kolorach, a jej cena to 16,99 zł. 

To tyle jeśli chodzi o nowości które do mnie trafiły od marki Moov. A Wam który kolor przypadł do gustu, może słyszałyście coś już o tych produktach? Dajcie znać co myślicie o nich i którą wersję najchętniej wybrałybyście na Walentynkowy wieczór.
Pozdrawiam,








30 komentarzy on "Twoje usta mówią Moov..."
  1. Biolove uwielbiam, z Moov nic jeszcze nie miałam, ale bardzo podobają mi się kolory tych pomadek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne kolory mają dostępne, no i zawsze można wybrać sobie wykończenie :).

      Usuń
  2. Przepiękne kolory! Nie słyszałam wcześniej kosmetykach Moov :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się ta przygaszona czerwień ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest kosmetyk do makijażu, z którym w ogóle się nie rozstaję. Lubię dlatego nowinki, ta w odcieniu różu to mój typ.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie próbowałam jeszcze nigdy tej firmy, ale naprawdę podobają mi się te odcienie! Mój charakter. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. pierwsze słyszę o tych produktach, jeśli chodzi o Kontigo, to kojarzę jedynie markę Biolove, którą polubiłam po użyciu pierwszego produktu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wcześniej nie znałam tej firmy :), ale ostatnio byłam w Kontigo i cała szafa w produktach do ust.

      Usuń
  7. Bardzo mi się podoba ta ostatnia pomadka ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to dość odważny kolor, cały czas ciężko mi się do niego przekonać.

      Usuń
  8. Biolove uwielbiam jak chyba wszyscy, a o istnieniu tej marki nawet nie miałam pojęcia. W kwestii kolorów na ustach to zawsze decyduję się na jakąś fajną fuksję, bo tego odcienia akurat jestem pewna i czuję się w nim wyjątkowo dobrze. Z rożnego rodzaju czerwieniami jestem ostrożniejsza, bo te o ciepłej notacji nie zawsze współgrają z kolorem mojej skóry, a tym bardziej zębów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ciepłe czerwienie mają to do siebie że zęby są żółte przy nich. Ja osobiście lepiej się czuje w nich niż w różach ;).

      Usuń
  9. Cenowo nie jest ok, ale tez nie są to do końca moje kolory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jej, a czemu? Cena wydaje mi się całkowicie adekwatna do jakości.

      Usuń
  10. Jeszcze o tych produktach nie słyszałam, ale Biolove polubilam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mnie mój K dziś kupił kule do kąpieli z Biolove, jestem ich bardzo
      ciekawa.

      Usuń
  11. Biolove jest świetne, ale Moov jeszcze nie testowałam ;)
    Pozdrawiam,
    Urban Vagabond

    OdpowiedzUsuń
  12. o nich jeszcze nie słyszałam nic a nic i jestem bardzo ciekawa jak się prezentują na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety moje usta po chorobie nie prezentują się najlepiej i nie chciałam Was tutaj straszyć ;).

      Usuń
  13. bardzo ładnie prezentują się te kolorki ;) szkoda że jak zwykle w kontigo :(

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature