Spontaniczny Wrocław

niedziela, 12 marca 2017
  Cześć wszystkim! Jak wiecie, bądź może i nie, ostatnio w raz z moim K wybraliśmy się do Wrocławia na kilka dni. Wyjazd dość spontaniczny, ale oboje chcieliśmy sprawdzić co to miasto ma do zaoferowania. W planach mieliśmy zwiedzić parę miejsc i dowiedzieć się czemu to miasto jest takie popularne. 


  To nie jest moja pierwsza wizyta we Wrocławiu, ale na pewno pierwszy raz na spokojnie mogę je zobaczyć i ocenić. Pierwszy raz byłam tutaj na jedną noc, na imprezie. Zaś za drugim razem na Wielkanoc na damski wypad, ale jak to w Święta wszystko było pozamykane. Mój K na internecie znalazł tanio (9 zł) bilety lotnicze i od razu je wykupił, ja za to byłam odpowiedzialna za nocleg. Mój wybór padł na portal Airbnb, na którym w prosty i szybki sposób można znaleźć tanio mieszkanie bądź pokój. Mój wybór padł na przytulną kawalerkę Ali niedaleko rynku * klik *

  Pierwszego dnia po wczesnym locie, nie mieliśmy dużo siły, dlatego wybraliśmy się tylko na spacer na Rynek. Jest to główna atrakcja tego miasta i muszę przyznać że ja, jako osoba która uwielbia stare budownictwo byłam oczarowana. Uwielbiam wszelkiego rodzaju ozdoby, kolorowe i masywne drzwi, tak mogłabym mieszkać w takim domu i codziennie się nim zachwycać. Rynek na pewno ma swój urok i jest czego zazdrościć bo w lecie musi być tam naprawdę pięknie. 


 Drugiego dnia niestety przywitała nas fatalna pogoda, mróz i deszcz. Tego dnia mieliśmy zaplanowany Ogród Botaniczny i jak się okazało gdy już tam pojechaliśmy, jest zamknięty do kwietnia. Szkoda że taka informacja nie widnieje na stronie internetowej bo wtedy inaczej bym rozplanowała nasz dzień. Jako że pogoda robiła się co raz gorsza to zrezygnowaliśmy z Zoo i wybraliśmy się do Hali Targowej. Pierwsze co to uderzyła nas fala zapachów, owoce, warzywa i mnóstwo przypraw. Na jednym ze stoisk znaleźliśmy oliwki i mnóstwo chałw. Nie ma to jak dobry kurz z cukrem. Wybraliśmy dwa smaki, miodową oraz z kawałkami cytryny. Powiem Wam, że były to najlepsze chałwy jakie jadłam w Polsce. Później wybraliśmy się na wystawę figur woskowych, szału niestety nie było. Można podziwiać tam kilka figurek z bajek typu Epoka Lodowcowa, Minionki czy Potwory i Spółka. Wykonanie niektórych z nich pozostawia wiele do życzenia. Cena biletu to 25 zł. 


  Wieczorem tego dnia mieliśmy się wybrać do klubu Salvador, w którym kilka lat temu balowałam z dziewczynami. Jednak uderzyło mnie zmęczenie i przysnęłam na łóżku. Jeśli jednak chcecie się tam wybrać to polecam, klub znajduje się na Placu Solnym i mają przepyszne drinki * klik *. Gdy już oboje się obudziliśmy było paskudnie i postanowiliśmy obejrzeć film. Padło na "Pokłosie", Pasikowskiego i naprawdę już dawno nie oglądałam tak dobrego polskiego filmu. 

W środę, ostatniego dnia pojawiło się w końcu słońce ale niestety o 11 musieliśmy już się wymeldować z mieszkania. Poszliśmy jeszcze na mały obiad do Renomy, centrum handlowego we Wrocławiu które akurat znajduję się obok przystanku autobusowego na lotnisko. Po przyjeździe zjedliśmy tam swój pierwszy posiłek czyli pancake z masłem orzechowym i dżemem truskawkowym i na zakończenie naszej wizyty postanowiliśmy odwiedzić to miejsce z powrotem. Tym razem zamówiliśmy przepyszne naleśniki, które będę długo wspominać. 


  Wiele osób wspomina że Wrocław jest piękny, że warto go zobaczyć. Jeśli mam być szczera to nie wiem co ludzie widzą tutaj, Rynek rzeczywiście jest piękny, ale reszta miasta którą widziałam to ruina. Rozwalające się budynki, brud na ulicach, śmieci leżące na chodniku to jedne z atrakcji. Przejścia dla pieszych to również śmiech na sali, człowiek nie zdąży przejść na drugą stronę, a światła się już zmieniają. Pierwszy raz też spotkałam się żeby ludzie codziennie prosili mnie o pieniądze, nawet wchodzą do bloków i pukają od drzwi do drzwi. Wiadomo że nie jest to ich wina, ale miasto wystawia sobie na prawdę nieciekawą wizytówkę,nie dbając o takie szczegóły. 


  Podczas naszego wyjazdu trochę poszaleliśmy z zakupami i prezentami. Dwie wizyty w Douglasie w Galerii Dominikańskiej skończyły się zakupami dwóch produktów Armaniego. Świetna obsługa i przyjazne nastawienie do klienta. Na lotniku również skusiłam się na kilka rzeczy, podkład L'oreal, olejek do kąpieli z Rituals i zestaw tuszy do rzęs również z L'oreal. 

I to już wszystko jeśli chodzi o mój wyjazd do Wrocławia, jak widzicie dużo nie zwiedziliśmy ale przynajmniej przywiozłam sporo zdjęć, które będą mi przypominać o plusach tego miasta. Dajcie znać jakie wrażenie na Was wywarł Wrocław i czy wybrałybyście się tam ponownie.
Pozdrawiam,


20 komentarzy on "Spontaniczny Wrocław"
  1. Odpowiedzi
    1. Może znasz jeszcze jakieś ciekawe miejsca do zobaczenia? Może uda mi się kiedyś jeszcze odwiedzić to tajemnicze miasto :P.

      Usuń
  2. Ja lubię Wrocław, choć prawda jest taka że nie znam go też jakoś szczególnie mocno. Ma jednak niezaprzeczalnie swój klimat.
    Bieda i rozwalające się budynki, to niestety obecnie chyba wszędzie można zobaczyć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę przyznać że pierwszy raz się spotkałam z takim stanem budynków żebym bała się koło nich przechodzić. Możliwe że inna część miasta prezentuje się zdecydowanie lepiej, lecz nie dane mi było ją zwiedzić :).

      Usuń
  3. Nawet ładny ten Wrocław. Ale łupy fajne widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj łupy się udało, nie mogę narzekać :D.

      Usuń
  4. Ja osobiście Wrocław uwielbiam, mieszkałam chwilę niedaleko niego. Kiedyś wybrałam się na spontaniczne parę dni we Wrocławiu i trochę go pozwiedzalam wraz z zaliczeniem krasnali 😊 i postaci wychodzących z chodnika 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krasnale liczyłam ostatnim razem i na prawdę świetna zabawa.

      Usuń
  5. Nigdy nie byłam we Wrocławiu, ciekawe jakie byłyby moje wrażenia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rynek na pewno warto zwiedzić bo jest piękny ale na dłuższą wyprawę bym się nie wybierała :P.

      Usuń
  6. Wrocław to moje miasto rodzinne bardzo lubię tam być. Szkoda, że wypad do ogrodu botanicznego nie wyszedł, jednak jak będziesz mieć okazję być później niż w kwietniu koniecznie odwiedź bo jest tam magicznie. Rynek to wisienka na torcie jeśli chodzi o miasto. Fajnie jest też wjechać na punkt widokowy Sky Tower. Bilety kupione w rewelacyjnych cenach, ja nigdy nie potrafię znaleźć takich okazji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze że pojechałam tam głównie ze względu na Ogród Botaniczny, bo marzyłam o nim od lat. Niestety nie było nam dane go zobaczyć co trochę zrujnowało mi wycieczkę. Sky Tower mieliśmy w planach ale niestety czasowo się nie wyrobiliśmy.

      Usuń
  7. Ostatnio sama byłam na takiej mini wycieczce, ale przez jeden dzień zobaczyłam dosłownie kilka rzeczy, więc na pewno gdy zrobi się cieplej, tam wrócę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mam w planach podbój Krakowa i Gdyni ;).

      Usuń
  8. ja Wrocław bardzo lubie i mam do niego 45min :) mieszka tam tez moja siostra wiec czesto tam bywam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mieliśmy kiedyś w planach wyjazd do Wrocławia ale nie byliśmy pewni czy to miasto dla nas ;).

      Usuń
  9. ja we Wrocławiu byłam tylko przejazdem, ale chciałabym się wybrać tak na weekend pozwiedzać i pospacerować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy Wrocław by Cię oczarował ;)

      Usuń
    2. u mnie ciężko wyczuć, zazwyczaj muszę poczuć TEN klimat, co wcale nie jest proste i sama niezupełnie rozumiem od czego zależne :D

      Usuń
  10. świetna sprawa!
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature