Top Social

Monday Post | NARS, Sheer Glow Foundation

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Hej wszystkim! Dziś poniedziałek czyli czas na szybką recenzją, tym razem opowiem Wam o moim faworycie jeśli chodzi o bazę mojego makijażu do pracy. Piękne krycie, lekka formuła i mnóstwo odcieni do wyboru. Brzmi jak marzenie? To zapraszam.


Sheer Glow
Najlepiej sprzedający się i najbardziej znany podkład marki NARS. Kilka lat temu używała go praktycznie każda znana youtuberka. Już wtedy gdy widziałam go na filmikach wpadł mi w oko, teraz na szczęście dostępny jest w perfumerii Sephora wraz z innymi produktami tej marki. Długo się nosiłam z jego wypróbowaniem i w końcu poszłam za ciosem i poprosiłam o próbkę. O dziwo pierwszy raz ktoś trafił w 100% na mój odcień i tak zaczęła się nasza wspólna przygoda.

Już przy pierwszym użyciu byłam zaskoczona jak ładnie prezentuje się na mojej skórze. Kilka dni testów i popędziłam do perfumerii po pełne opakowanie. Jego cena to 209 zł, dodatkowo warto dokupić pompkę, gdyż buteleczka takiej nie posiada, jej koszt to około 19 zł.


Odcień
Za granicą dostępnych jest aż 20 odcieni, zaś w Polsce tylko 12. Mój odcień to Mont Blanc, na stronie opisywany jako kolor jasny z różowymi tonami. Dla mnie jest on bardziej neutralny niż różowy, ale jeśli jesteście posiadaczkami mocno żółtych tonów to polecam odcień Gobi. Podkład ładnie się wtapia w skórę, nie oksyduje, ani nie zbiera się w załamaniach skóry. Aplikowałam go za pomocą gąbeczki, jak i pędzla i w obu przypadkach nie miałam z nim problemu.


Wykończenie i działanie
Jak sama nazwa nam wskazuje podkład jest rozświetlający, więc niestety się nie sprawdzi w przypadku cery tłustej. Wykończenie jakie daje na skórze można nazwać śmiało satyną ze zdrowym blaskiem. Co ciekawe Sheer Glow nie daje nam tylko krycia, ale dodatkowo nawilża naszą skórę i wygładza ją. Warto tez wspomnieć, że jest to produkt niekomedogenny, nie zawiera w składzie alkoholu jak i zapachu.


Długotrwałość
Jak wiecie jestem fanką lekkich formuł, ale nawet od nich wymagam trochę dłuższego działania szczególnie gdy idę do pracy i mój makijaż musi się prezentować nienagannie. Sheer Glow pomimo niewyczuwalnej formuły, utrzymuje się na mojej skórze dobre 8-9 godzin z bazą nawet do 12 godzin. Fakt po 6 godzinach moje czoło się już świeci ale wystarczy je przypudrować i nadal możemy cieszyć się świetną bazą.


Tak właśnie prezentuje się mój ulubieniec jeśli chodzi o bazę makijażu. Dajcie znać czy używałyście go, a może Sheer Glow znajduje się na waszej liście zakupowej? Gorąco Was też zachęcam do wzięcia udziału w rozdaniu które trawa na blogu. Do wygrania zestaw kosmetyków Bath and Body Works w iście wiosennym zapachu * klik *.
Pozdrawiam,



42 komentarze on "Monday Post | NARS, Sheer Glow Foundation"
  1. Generalnie nie znam produktów Narsa. Chciałam napisać, że ja wiosną/latem trochę obawiam się rozświetlających formuł, ale ugryzłam się w język- mam tylko takie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha, ja mam tylko jeden podkład o satynowym/matowym wykończeniu Power Fabric od Armaniego bo w końcu się pozbyłam tego paskudztwa od Catrice :P.

      Usuń
    2. a widzisz, dzisiaj wyciągnęłam krem BB Misshy, zapomniałam już jak lubiłam go używać :) a, że mam słońce, to postanowiłam do niego powrócić :D

      Usuń
    3. A dziś podobno ma być burza :P

      Usuń
    4. była burza, ale dopiero jak wróciłam do domu :D :D

      Usuń
  2. Ciekawe jakby sprawdził się u mnie :)

    Trwałość jest na wysokim poziomie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się wcale nie dziwie że aż tyle osób go kocha :D, przy okazji warto wziąć próbkę ;)

      Usuń
  3. sporo dobrego o nim czytałam, ale jeszcze nie trzymałam go w łapkach :D mam za to korektora z nars i sama nie wiem czy go lubię :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam nakładany ten korektor raz w Sephorze ale średni dla mnie był ;).

      Usuń
  4. Nie miałam żadnego podkładu z NARSa, ale ten musi byc super, skoro ma taką trwałosc i nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo że wszystko zależy od typu skóry ale ja niestety nie mogę narzekać na niego :D.

      Usuń
  5. Kusi mnie ;) Chciałabym go zobaczyć na twarzy. Podoba mi się jasny kolor, no i trwałość. Może kiedyś do mnie trafi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto go wypróbować bo zbiera różne opinie, ale w większości jednak te pozytywne ;)

      Usuń
  6. Ja nie jestem fanką " luksusowych " kosmetyków, bo nie lubię płacić za markę, wolę zapłacić za jakość. Miałam kiedyś próbkę rozświetlacza z tej firmy i był słabiutki. Nie wart swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety drogeryjne podkłady się w ogólnie nie spisują, więc poniekąd jestem skazana na te droższe chociaż i te mają swoje buble ;).

      Usuń
  7. Kiedyś z pewnością Sie na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest super! Także mam odcień Mont Blanc <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem ciekawa jeszcze tego Gobi jak by wyglądał na mojej skórze ;).

      Usuń
  9. Nie znam tego podkładu, chyba jednak wole te w kompakcie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkłady w kompakcie to dla mnie totalna nowość :).

      Usuń
  10. Nie miałam nigdy nic z NARS - a, a ten podkład prezentuje się całkiem nieźle :-) Szkoda, że po 6 godzinach już trzeba by było go poprawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkładu poprawiać nie trzeba, wystarczy go tylko przypudrować bo niestety ale po 6 godzinach moje czoło lubi się naświecić :D

      Usuń
  11. Taki drogi podkład ze pompka przy opakowaniu powinna być ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się bo nie wyobrażam sobie go używać bez pompki :).

      Usuń
  12. Marzę o tym podkładzie ;) ale jak u Ciebie się świeci to ja nie chcę wiedzieć co u mnie by było, podejrzewam że przypudrowanie to mogłoby być za mało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to właśnie na czole pojawia się sebum najszybciej ale jak mam związane włosy to jest o wiele lepiej :).

      Usuń
  13. U mnie się niestety nie sprawdził :( Miałam do niego dwa podejścia i w każdym z tych wypadków okazał się porażką. Niestety nie jest dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam :), niestety chyba jeszcze nie znalazłam podkładu który u każdego by się sprawdził ale może kiedyś.

      Usuń
  14. Wygląda cudownie, jeszcze nie miałam okazji używać kosmetyków z NARS, o dziwo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak na razie jestem zadowolona i z kredek do ust i z podkładu :D.

      Usuń
  15. Nigdy nie miałam kosmetyków NARS, ale pamiętam, że kilka dni temu pisałyśmy o tym podkładzie i mocno mnie wtedy zainteresował :D Czas bliżej mu się przyjrzeć, ale najpierw trzeba zużyć to, co mam już otwarte :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj za mną znowu chodzi kolejny podkład ale tak samo, pierw muszę coś zużyć dopiero kupię ;).

      Usuń
    2. Ja w ogóle jakoś wolno zużywam podkłady, a chciałabym już pokombinować z czymś nowym :D

      Usuń
    3. U mnie podkłady idą w ślimaczym tempie. Obecnie używam 2 na raz, a mam jeszcze 2 otwarte :P.

      Usuń
  16. Kusi mnie choć dla siebie bym wzięła Siberię ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej polecam :), choć nie widziałam Siberii dostępnej w Zeforze ;)

      Usuń
  17. Miałam go na liście ale nie kupiłam do tej pory, jak zresztą kilka innych produktów Nars, musze to zmienić e końcu. Zwłaszcza że np ten podkład byłby dobry do mojej skóry 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Nars to chyba tylko dwie rzeczy bym chciała, bronzer i coś jeszcze do ust :P.

      Usuń
  18. Nie miałam go, ale wygląda naprawdę nieźle. Ciągle zbieram się do zakupu ich słynnego Orgasmu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orgasm mnie nie powala ale Laguna jak najbardziej ;).

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature