Z wizytą w Azji | 3 sposoby na żel aloesowy od Holika Holika

niedziela, 28 maja 2017

Cześć wszystkim! Wybaczcie tę krótką przerwę w blogowaniu, ale kilka spraw rodzinnych i zdrowotnych pokrzyżowało mi plany. Dziś jeszcze miałam mały wypadek z rana przez co wylądowałam na ostrym dyżurze, ale na szczęście nic poważnego. Dziś przedstawiam Wam ostatni post z serii azjatyckiej. Kilka moich sprawdzonych sposobów na użycie żelu aloesowego marki Holika Holika

Aloes w mojej rodzinie jest od dawna, stosowany przez moją mamę jak i babcię na problemy skórne. Powiem Wam, że moja mama hodowała aloes na parapecie i gdy babcia do nas przyjeżdżała to zawsze podkradała kilka łodyg do domu. Koniec końców moja mama po prostu jej kupiła aloes do domu i skończyło się podkradanie. 

Propozycja tej koreańskiej marki zamknięta jest w przeuroczym opakowaniu przypominającym łodygę aloesu. W składzie znajdziemy go aż 99%, dodatkowo mamy tutaj ekstrakt z ogórka oraz pędu bambusa. Żel aloesowy może być stosowany do każdego rodzaju skóry, jest hipoalergiczny, nie zawiera sztucznych barwników, parabenów czy składników pochodzenia zwierzęcego. Dostępny jest w dwóch pojemnościach 55 ml oraz 250 ml. Swoją tubkę znalazłam w TK Maxx i zapłaciłam za nią 28 zł.  


Ratunek po opalaniu
Często w produktach po opalaniu możemy znaleźć właśnie ten składnik w składzie. Aloes poza tym że schłodzi i ukoi naszą podrażnioną skórę to zawiera również enzymy które przyspieszają regenerację naskórka. Wchłania się on 4 razy szybciej niż woda więc od razu przyniesie nam ulgę. Pamiętam że nigdy nie rozumiałam dlaczego moja koleżanka sprawdzała wszystkie składy w kosmetykach po opalaniu tylko właśnie dlatego aby znaleźć w nim aloes. Zaraz zacznie się sezon na opalanie więc czym prędzej zamawiajcie!

Problem z opuchniętymi oczami
Nie wiem jak Wy, ale wiosna to dla mnie początek problemów z alergią, kwiaty, drzewa i wszelkiego rodzaju pyłki. Cieszę się że natura się budzi do życia, ale daje mi ona w kość. Nie dość że mój katar leci jak woda z kranu, to jeszcze oczy mi strasznie łzawią i są opuchnięte. Świetnym sposobem na to jest właśnie ten produkt. Lekka warstwa pod oczami (jak i pod nosem) od razu pobudza i nawilża podrażnioną skórę. Dobrze jest go trzymać w lodówce bo efekt chłodzenia daje dodatkowego kopa


Sucha skóra głowy
Jak nie miałam długo problemów ze skórą głowy, tak wzięłam się za testowanie nowych kosmetyków i boom. Swędząca, sucha skóra nie daje mi spokoju. Na szczęście nie pojawił się łupież, ale jak bym mogła to drapałabym i drapała. O tych bublach niedługo pojawi się wpis, więc czekajcie cierpliwie. Pamiętam jak dziś że moja mama smarowała skórę głowy mojemu bratu ponieważ od zawsze miał on problem z łupieżem i było to świetne lekarstwo choć włosy się strasznie lepiły. Jest to niestety minus stosowania naturalnego soku z aloesu, w przypadku żelu nie mamy tego problemu. Za radą mamy postanowiłam przetestować żel w ten sposób i skóra potrzebowała czasu ale jest w zdecydowanie lepszym stanie niż wcześniej. 

Mam nadzieję, że seria azjatycka przypadła Wam do gustu i znalazłyście kilka fajnych produktów dla siebie. A już niedługo na blogu pojawią się posty związane z nadchodzącym latem. Dajcie znać w komentarzach co chciałybyście zobaczyć i czy znacie ten sławny żel. 
Pozdrawiam,

33 komentarze on "Z wizytą w Azji | 3 sposoby na żel aloesowy od Holika Holika"
  1. Odpowiedzi
    1. Lubię takie wielofunkcyjne produkty :)

      Usuń
  2. weź idźźźźź ! lecisz z tymi postami jak szalona :D co do aloesu ja również stosowałam żele na poparzenia, syfki i na skórę głowy tyle że w tym ostatnim przypadku to wcierałam zwykły sok z aloesu i bardzo mi pomagał na podrażnienia. Teraz nie korzystam z aloesu , ale latem pewnie znów powróci w moje łaski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja i mój K używamy go naprzemiennie ;). U niego najlepiej się sprawdza na problemy skórne, u mnie pod oczy.

      Usuń
  3. Bardzo dobrze mi się sprawdzal ten żel zarówno do włosów jak i do twarzy. Teraz jednak postanowiłam kupić coś z lepszym składem i zdecydowałam się na eQuilibra. Zobaczymy czy będzie równie dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tej marce, a dokładnie o szamponie do włosów :D.

      Usuń
  4. Ta buteleczka prezentuję się tak designersko, że przyciąga oko z daleka ;) Ja również bardzo lubię kosmetyki z aloesem, ma niesamowicie zbawienne działanie na skórę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aloes działa cuda i chyba zacznę sama go hodować :).

      Usuń
  5. Ja mam żel z Gorvity i nie do końca jestem zadowolona ze składu, natomiast sprawdza się całkiem fajnie :) używam go chyba na wszystkie możliwe sposoby, ale najbardziej lubię go nakładać na twarz - nie zapycha, a nawilża, do tego przyspiesza gojenie wyprysków :) Moim kolejnym będzie chyba właśnie ten z Holika Holika :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie leczę AZS mojego Krzyśka tym żelem i aż on się nim zachwycił :D

      Usuń
    2. Ja mam takie bardzo suche, łuszczące się place na ciele i mi też bardzo pomaga! :D

      Usuń
  6. Na skórę głowy jeszcze nie próbowałam. Dzięki za pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko trzeba uważać żeby za dużo go nie nałożyć :D.

      Usuń
  7. Chcę przetestować ten produkt, jednak z dostępnością jest problem. Mam nadzieje, że w końcu uda mi się w odpowiednim momencie go dostać. Chętnie wypróbowałabym go po opalaniu, a także na podpuchnięte oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po opaleniu jest mistrzem, dziś pół rodziny do mnie przyszło i ratowało się żelem :P.

      Usuń
  8. Taki uniwersalny produkt, ja mam na niego chętkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój K ma problemy z AZS i nawet na to działa ;)

      Usuń
  9. osobiście uwielbiam aloes, głównie na włosy, ale na zawsze, na wszystko mi pomaga i działa obłędnie ;) amm cohotę sobie kupić aż prawdziwego kwiata aloes i normlanie prost z niego brać ten żel :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślę o kupnie aloesu tylko on ma bardziej klejącą konsystencję niż ten z Holika Holika ;)

      Usuń
  10. Gdzieś na dnie kosmetyczki mam jakiś żel aloesowy i muszę mu się nieco bliżej przyjrzeć, ponieważ am obawy odnośnie jego składu i nie jet pewna czy aloesowy to on nie jest tylko z nazwy :P Twoje pomysły są naprawdę ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co pamiętam skład ma taki średni ale mnie nie przeszkadza o ile działa i nie podrażnia skóry :D.

      Usuń
  11. Nie znałam tych sposobów. Przyda mi się, mam strasznie przesuszoną skórę głowy. Dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę, tylko nie nakładaj za dużo ;)

      Usuń
  12. ciekawa jestem jak sprawdzałby się po opalaniu. Mam swój ulubiony krem z Vichy, który naprawdę koi. Zastanawia mnie jakby wypadło porównanie jednego z drugim :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel bardzo szybko się wchłania i chłodzi. Nie miałam tego z Vichy ale ten ma konsystencję żelu która dodatkowo nie zapycha skóry :D.

      Usuń
  13. uwielbiam aloes i praktycznie wszystko co ma go w składzie mnie kupuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba będę musiała kupić do rodzinnego domu taką tubę bo dobijają się o żel do mnie :P.

      Usuń
  14. Żel znam. Najpierw miałam małe opakowanie, a teraz jestem w trakcie kolejnego już dużego :) Uwielbiam ten produkt, chociaż ja używam go po prostu na twarz (w celu nawilżenia) pod makijaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam teraz ciężkiego podkładu do pracy i za mało nawilżający jest aloes dla mnie.

      Usuń
  15. Od dawna się na niego czaję, na włosy pod olej jak znalazł <3

    PS Jako że tematyka mi bliska, pozwalam sobie zaobserwować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, mam nadzieję że zostaniesz ze mną na dłużej ;)

      Usuń
  16. To też dobra baza pod maski - można połączyć np. z glinką i wodą różaną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam gdzieś w domu jakąś glinkę więc może wypróbuję ją w ten sposób :)

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature