Top Social

#LETNICZAS | A gdy w góry jadę...

środa, 7 czerwca 2017

Hej wszystkim! Mam nadzieję, że humory dopisują tak jak i pogoda. Dziś przychodzę do Was z drugim postem z serii #Letniczas który współtworzymy z dziewczynami. Porozmawiamy sobie o kosmetyczce, która nam towarzyszy w trakcie wyjazdów. Z racji tego, że dość często wyjeżdżam w góry do rodziny mam już kilka swoich sposobów na pakowanie.

Do oczu, czy na policzki?
Gdy pakuję swoje kosmetyki do makijażu zawszę staram się wybierać takie produkty, które mogę użyć do kilku partii twarzy. Moje trio róży marki Catrice nie tylko świetnie się sprawdza jako róż do policzków, ale ten najjaśniejszy kolor pięknie wygląda na powiekach. Lekki brzoskwiniowy kolor z drobinkami.

Tak samo możecie użyć bronzera, który dodatkowo podkreśli załamanie powieki i makijaż oka zrobiony bez dodatkowego bagażu. Znajdziecie spokojnie takie perełki w swoich zbiorach, pamiętajcie że jeśli coś ma napisane "pomadka do ust" to nie koniecznie musi być tylko do ust. Próbujcie i testujecie, a może odkryjecie coś na nowo?


Czy rzeczywiście tego potrzebujesz?
Dla mnie nie ma nic gorszego niż zabranie połowy swoich kosmetyków na wyjazdy. Koniec końców i tak każda z nas używa połowy czy 1/3 tego co zabrałyśmy ze sobą. Trzy pomadki w tych samych kolorach i nagle jeszcze odkrywacie że w torebce macie jeszcze 2 kolejne? Przed spakowaniem warto usiąść na spokojnie i zastanowić się po co tak naprawdę będziemy sięgały w czasie wolnym.

Gdy wyjeżdżam na kilka dni zabieram ze sobą tylko kilka niezbędnych kosmetyków do makijażu, które mają lekko podkreślić moją urodę i tyle.
- Lekki podkład, ewentualnie korektor
- Tusz do rzęs
- Puder (choć nie zawsze)
- Róż który również służy mi jako cień
- 2 pomadki (jedna w kolorze nude, druga mocniejsza np, fuksja czy czerwień)


Próbki
Próbki, próbeczki, chyba każda z nas ma ich kilka w swoim domu. Ja zdecydowanie za dużo bo dostaję zawszę dużo w perfumeriach czy też od mamy. Niektóre oddaję po koleżankach, ale zawsze coś sobie zostawię właśnie na wyjazdy. Najlepiej sprawdzają mi się próbki szamponów czy też płynów micelarnych bo przyznaję, że nie znoszę targać ze sobą tych wielkich butli które mogą niestety wylać się w trakcie podróży. Jeśli w danym momencie nie mam takich rzeczy w swoich zbiorach to wybieram się do Rossmanna, w którym znajdziemy duży wybór produktów z kategorii Travel Size. Kosztują grosze i akurat zużyjemy je w trakcie naszego wyjazdu.


Chwila dla siebie
Pamiętajmy żeby w tym wszystkich zachować zdrowy rozsądek i umiar, koniec końców wyjeżdżamy by odpocząć lub spotkać się z rodziną. Oni raczej nie zwracają uwagi na nasz wygląd tylko na to czy jestem wśród nich. Zróbcie sobie chwilę odpoczynku od makijażu, dajcie skórze odetchnąć, a gwarantuję Wam, że zauważycie różnicę po kilku dniach.


Zapraszam Was też do zerknięcia na blogi dziewczyn, które również poruszyły temat pakowania i letnich kosmetyczek. Jesteście ciekawe co dla Was przygotowałyśmy w przyszłym tygodniu?

Dominika z blogu Kherblog | MY SUMMER COSMETIC BAG


Dajcie znać jak podobał Wam się tego typu post, jestem ciekawa jak Wy sobie radzicie w trakcie pakowania na wyjazd. Macie jakieś swoje sprawdzone kosmetyki czy sposoby? Czekam na Wasze komentarze pod postem.
Pozdrawiam,

36 komentarzy on "#LETNICZAS | A gdy w góry jadę..."
  1. Odpowiedzi
    1. Daję świetny efekt na rzęsach ale niestety jakikolwiek kontakt z wodą i tusz ląduje na połowie twarzy :P.

      Usuń
  2. Ja zawsze na takie wyjazdy odkładam miniaturki. Mniej miejsca zajmują i nie muszą wracać ze mną do domu, bo zdążę je zużyć. Makijażowe malowidła staram się zwykle ograniczać do minimum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, mam kilka takich miniaturek które trzymam z myślą o wyjazdach :D.

      Usuń
  3. Racjonalne podejście! To mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się nie brać tylu kosmetyków bo na wyjazdach dopada mnie leń :P.

      Usuń
  4. Takie mini produkty to super sprawa ;) Zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej wracamy z pustą kosmetyczką ;)

      Usuń
  5. Próbki na wyjazd to fajna sprawa, zajmują mało miejsca i później od razu można wyrzucić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, gorzej jak próbka nam zupełnie nie podpasuje ;).

      Usuń
  6. Ja zawsze zabieram miniaturki, które ciągle dostaję. Ponadto próbki, tylko wtedy po nie sięgam. Ale na urlopie ograniczam się do minimum z makijażem, więc tutaj kosmetyczka ma w sobie lekkie krem BB tusz kredkę do brwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że nie tylko ja mam takie zdrowe podejście do tematu :D.

      Usuń
  7. spryciula z Ciebie :D róż jako cień ! a tak przy okazji jak książki Ci przypadły do gustu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze ich nie czytałam Patka ;). Tego najmocniejszego raczej bym nie użyła, ale ta brzoskwinka cudnie wygląda :P.

      Usuń
  8. Oczywiście mam próbki produktów na wyjazd!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sobie jakieś zostawić, choć ja najczęściej dostaje zapachy które i tak oddaję ;)

      Usuń
  9. Na wakacje najchętniej zabieram miniatury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też najczęściej z nich korzystam ;)

      Usuń
  10. widzę że z pomadkami to się dogadałyśmy u mnie podobnie jedna stonowana druga mocna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba najlepsze rozwiązanie jeśli chodzi o usta ;).

      Usuń
  11. To trio z Catrice kusi mnie już od dłuższego czasu, jak z jego trwałością? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trio gorąco polecam, świetna pigmentacja i ten najciemniejszy trzyma się cały dzień. Dwa pozostałe pół dnia spokojnie wytrzymują ;).

      Usuń
  12. Wszystkie macie takie minimalistyczne kosmetyczki, a ja mam taką walizę xD Muszę ograniczyć, a nie potrafię :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli używasz wszystkiego to nie ma nic w tym złego ;). Gorzej było by dźwigać to wszystko i nie używać.

      Usuń
  13. Ja stawiam na miniaturki :)) Staram się nie brać ze sobą kosmetyków, których i tak nie będę używać... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O widzę mój ulubiony tonik :) Jak dla mnie miniaturki i próbki to podstawy letniej kosmetyczki - bez nich się nie obejdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba nie miałabym tyle siły i miejsca żeby to wszystko pobrać w pełnowymiarowych opakowaniach ;).

      Usuń
  15. Bardzo ciekawy post. Zaciekawił mnie tonik z Rival de Loop, który w wersji miniaturowej może być idealną alternatywą na kilkudniowy wyjazd zamiast pełnowymiarowej butelki toniku - pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tonik może nie jest najlepszy ale radzi sobie ;).

      Usuń
  16. jak wyjeżdżam nad morze, to nie biorę nic do makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Ja jak moja skóra była w lepszej kondycji to też nie brałam nic do makijażu :D.

      Usuń
  17. Widzę, że podejście mamy podobne, czyli przeważa zdrowy rozsądek :D Ja ostatnio uzbierałam sporą ilość próbek, będą w sam raz na letnie, krótkie wyjazdy :) Ja biorę jednak sporo kolorówki, tym bardziej, jak jadę gdzieś w miasto - nad morzem się nie maluję, ale w innych miejscach czuję się jakoś niekomfortowo :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja gdy moja skóra tak nie wariowała to nawet w rodzinnym mieście chodziłam bez makijażu. Przestałam się chyba z wiekiem przejmować takimi rzeczami :D.

      Usuń
  18. Ja z pakowaniem kosmetyczki zawsze mam problem, i myślę że w tej kwestii długo się nic nie zmieni. Rzadko wyjeżdżam na dłużej i tutaj pojawia się problem. Najchętniej zabrałabym cały dom jednak mam nadzieje, że w końcu się okiełznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie czy wszystkiego używasz, bo jeśli tak to nie ma nic w tym złego ;).

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature