Top Social

#LETNICZAS | Słoneczny weekend w Warszawie

środa, 14 czerwca 2017

Hej wszystkim! Dziś przed Wami przedostatni post z letniej serii którą współtworzę z dziewczynami. Zabieram Was na spacer po Warszawie i opowiem o kilku miejscach które warto odwiedzić jeśli jesteście łasuchami tak samo jak ja i mój narzeczony. Jeśli chcecie być na bieżąco z tym co porabiam zapraszam Was na mój Instagram * klik *, gdzie staram się codziennie pojawiać.

W pierwszą sobotę maja wybrałam się w raz z moim K na małą wyprawę do centrum. Głównym celem naszej wyprawy było Bubble Waffle na ul. Chmielnej. Mój luby słyszał pozytywne opinie o tym miejscu dlatego postanowiliśmy się tam wybrać. Przyznam Wam, że nawet nie zauważyłam tego miejsca i prawie je minęłam gdyby nie baczne oko K. Jest to bardzo mały lokal gdzie poza goframi możecie kawę lub sok.


Jeśli chodzi o same Bubble Waffle mamy tutaj dwie wersje do wyboru na słodko bądź wytrawnie. Więc osoby, które nie przepadają za słodyczami też są mile widziane (tak, na diecie też można tam zajrzeć). Gofry czy też wafle możemy skomponować sobie same czy też wybrać już gotowy zestaw. Z racji tego, że ja za bardzo szaleć nie mogę to zdecydowałam się na gofra z bananami, syropem z owoców leśnych i nadzieniem malinowym. K wybrał opcję z ananasem i kokosem oraz lodami waniliowymi, niestety dla mnie okazała się za słodka i nie dałabym rady jej zjeść. Na pewno kiedyś jeszcze tam się wybiorę na wytrawnego wafla.


Zaraz obok Bubble Waffle, mamy sklep Pirate Candy czyli coś dla miłośników żelek, gum i cukierków. Całe pomieszczenie wypełniają beczki z różnymi żelkami, znajdą coś dla siebie weganie jak i miłośnicy kawy czy bananów. Jest ich aż 30 rodzajów! Co najfajniejsze że wszystkie żelki są w tej samej cenie czyli 12 zł za 100g więc można na spokojnie zaszaleć bez obawy że gdzieś przeoczyliśmy wyższą cenę. Gdy przyszliśmy były tłumy i ciężko było na spokojnie wybrać sobie to co chcemy. Ja koniec końców wybrałam same gumy arbuzowe, które musiałam sama zjeść bo K ich nie lubi.


Pogoda trafiła nam się rewelacyjna, ale pomimo iż ja kocham słońce to moja druga połówka go nie znosi. Chcieliśmy jechać już do domu, ale niestety parada równości sprawiła że musieliśmy iść na piechotę w upale. Domyślacie się że humor K nie dopisywał. Często słyszę o przyjezdnych znajomych że spodziewali się że Warszawa jest cała zabudowana i nie ma w niej zupełnie zieleni. Sama mieszkam po prawej stronie miasta i tutaj co chwilę mamy jakiś park, skwerek czy nawet las, przy którym sama teraz mieszkam. Jest gdzie pójść na spacer, zrobić grilla czy nawet poleżeć i się poopalać. No i nie zapominajmy o plaży nad Wisłą, gdzie teraz odbywa się mnóstwo imprez i otwierają się co chwile nowe lokale.



I tak właśnie wyglądał mój dzień wolny spędzony na spacerowaniu. Przyznam Wam się, że niespecjalnie lubię jeździć do centrum ze względu na tłumy, raczej trzymam się swojej strony miasta. Mam nadzieję, że tego typu post przypadnie Wam go gustu, bo ciężko mi się go pisało. Dajcie znać za co Wy lubicie swoje miasta czy wsie. Zapraszam Was również do poprzednich postów z tej serii.
Nie zapomnijcie również zajrzeć do dziewczyn, sama jestem ciekawa na jakie pomysły wpadły przy pisaniu dzisiejszego posta. Może pojawią się outfity, bądź jakieś ciekawe miejsca z ich miast. 

Dominika z blogu Kherblog  | #LETNICZAS - RELAX

Pozdrawiam,

22 komentarze on "#LETNICZAS | Słoneczny weekend w Warszawie"
  1. Pirate Candy to coś dla mnie :D Uwielbiam żelki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja uwielbiam ale po nich niestety aż zęby mnie bolą :P.

      Usuń
  2. oj, chyba już wiem jaką niespodziankę zrobię chłopakowi. Oszalałby ze szczęścia widząc takie gofrocuda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mam nadzieję że się wybierzecie i dasz znać ;D.

      Usuń
  3. Oj, zjadłabym takiego gofra!

    Jak będę w Warszawi to koniecznie muszę wybrać się do Pirate Candy... Istny raj :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żelkowy raj, idzie cukrzycy dostać :P.

      Usuń
  4. Teraz wiem po czym ostatnio umierałaś ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to akurat nie po tym ;), bo to było po mojej wizycie w szpitalu :P.

      Usuń
  5. Ja tam lubię miasta, chociaż u mnie jest niezłe zadupie :D Ja po takich pysznościach to bym w szpitalu na alergię umierała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie siebie nie wyobrażam mieszkającej na zadupiu ;). Krótki urlop jak najbardziej ale nic dłużej niż tydzień :D.

      Usuń
  6. Czemu pokazałaś to Pirate Candy, teraz będę musiała to ukrywać przed moim chłopakiem :P Dobrze, że nie zna tego miejsca, bo jest spod Warszawy i dość często tam jeździmy :P Ja tych bąbelkowych gofrów nie próbowałam, ale w Białymstoku też je widziałam - ugryzłam raz od Mateusza, niestety są tylko wersje z mlecznymi lodami, więc to nie jest zbyt dobra opcja dla mnie :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz sama sobie skomponować gofra z owocami :D.

      Usuń
  7. Smakowicie wygladają produkty w Pirate Candy :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko było mi się zdecydować żeby nie zostawić tam majątku ;)

      Usuń
  8. Ja moją wieś uwielbiam :D ale kurczę tyle jedzenia u nas nie ma :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam słyszałam co na tej twojej wsi się wyprawia :P.

      Usuń
  9. Koniecznie będąc w warszawie chętnie odwiedzę wszystkie miejsca. Żelki to mój świat, więc tam zajrzę od razu :D

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature