Top Social

Ulubieńcy maja

niedziela, 4 czerwca 2017

Hej wszystkim! Ostatnimi miesiącami nie mam zupełnie dla siebie czasu, w jednym miesiącu dbam o paznokcie, później przerzucam się na włosy. Stąd dzisiejsi ulubieńcy którzy składają się tylko z kosmetyków do włosów. Mój ukochany duet oraz coś nowego jak dla mnie z Batiste. Nie obędzie się bez ulubieńców niekosmetycznych, tym razem będą to seriale. Zapraszam.

Petal Fresh, Nawilżający szampon z pestkami winogron i oliwą z oliwek - Spędziłam chyba dobre 15 minut przeglądając różne wersje szamponów tej marki. Nigdy wcześniej jej nie widziałam, ale dostałam ją w Tesco. Poszukiwałam czegoś delikatnego żeby uspokoić moją skórę głowy i żeby włosy na długości też coś dostały. Jest to amerykańska marka z produktami organicznymi, ich produkty nie są testowane na zwierzętach i są odpowiednie dla wegan. Używam od miesiąca i wciąż mam 2/3 butelki. Co do działania to moja skóra głowy przy nim odpoczywa, a i włosy są miękkie i nawilżone. Jeśli chcecie o nim poczytać to zapraszam do Natalii (Elf Naczi) która zrobiła świetny wpis o duecie z tej serii.

Batiste, Suchy szampon z olejkiem migdałowym - Z Batiste miałam już kilka wersji szamponów i moimi ulubionymi były zawsze Tropical czy Cherry. Niestety ostatnio przy używaniu ich zauważyłam, że skóra głowy mnie strasznie swędzi. Odstawiłam je na miesiąc i użyłam ponownie, niestety znowu nastąpił swąd. Czemu kupiłam nowy szampon? Miałam nadzieję że ten olejek choć trochę zmniejszy mój kłopot ze skórą głowy i na szczęście tak się właśnie stało. Nic mi się nie pyli, nie swędzi i nie obciąża włosów. Polecam!


Kallos, maska do włosów Omega - Z maskami tej marki raz się lubię, raz nie możemy się dogadać. Wersja bananowa koniec końców skończyła jako produkt do golenia. Na włosach nie robiła zupełnie nic, jednak ja się tak łatwo nie poddaje. Wersja Omega jak widać trafiła do ulubieńców, jak widać moje włosy lubią się z kwasami omega-6 oraz z olejem makadamia. Za każdym razem gdy jej używam, niezależnie od szamponu jest ten sam efekt. Włosy sypkie i nawilżone


Maj zdecydowanie należał do Netflixa i dwóch seriali. Dom Grozy (Penny Dreadful), to serial którego akcja rozgrywa się w Londynie w erze wiktoriańskiej. Świetny klimat, stroje i aktorzy. Jeśli lubicie horrory i fantasy to serdecznie polecam. Znajdziemy tutaj wilkołaka, Dr. Frankensteina czy Doriana Grey'a. Ja właśnie kończę ostatni 3 sezon i żałuję że nie ma więcej. Ah Ten Josh Hartnett. 

Drugim serialem zaciekawiła mnie Inga i jest nim Nastoletnia Maria Stuart (Reign). Zupełnie inna kategoria, coś bardziej dziewczęcego. Możemy znaleźć utaj wiele intryg i romansów, nieco historii. Nowoczesna muzyka z dodatkiem pięknych kostiumów dzięki czemu cieszymy oko i ucho. 

To wszystko jeśli chodzi o moich ulubieńców w tym miesiącu, staram się Wam przedstawiać nie tylko kosmetyki ale tak jak dziś seriale, dzięki czemu może choć trochę bardziej mnie poznacie i okaże się że coś jeszcze nas łączy. Jestem ciekawa jak u Was z ulubieńcami w tym miesiącu, czy na czymś bardziej się skupiłyście? Czekam na Wasze komentarze poniżej. 
Pozdrawiam,


44 komentarze on "Ulubieńcy maja"
  1. Odpowiedzi
    1. Polecam przetestować, ja na pewno skuszę się jeszcze na odżywkę :D.

      Usuń
  2. A ja mam Kallosa Bananowego i u mnie akurat widać efekty :) Chociaż mam ochotę na inne maski tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo że wszystko zależy od włosów, ja jestem ciekawa jeszcze Blueberry ;).

      Usuń
  3. Dziękuję za link, to ta sama seria? Ja myślałam, że to dwie różne, ale sama nie wiem :P Ja z Kallosów dawno nie korzystałam, ale moim ulubionym był chyba Color i Keratin :D Podobno bananowy jest super, ale ja nie lubię bananów i czuję, że nie polubiłabym się z tym zapachem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widzę to ta sama, ale chyba się rozmyślili do czego ma służyć ;). Teraz nawilżająca jest z cytrusami :P.

      Usuń
  4. Szampon z pestkami winogron mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się z nim polubiłam i jestem ciekawa innych serii ;)

      Usuń
  5. ja aktualnie kończę maskę z kallosa i na razie robię sobie od nich przerwę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam kilka miesięcy przerwy przed tą ;).

      Usuń
  6. nowość od Batiste jest kusząca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bałam się że będzie obciążał włosy ale na szczęście tego nie robi :)

      Usuń
  7. Niestety ja już dochodzę do ostatnich odcinków Reign i są tak emocjonujące że z krzesła można spaść, zostały dwa końcowe i czuję że musze przygotować chusteczki :D Omega w moim przypadku dobrze się sprawdzała a szamponem z PF na pewno się zainteresuję za jakiś czas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to jeszcze nie płakałam po serialu :P. Jeszcze hahaha.

      Usuń
  8. nie wiedziałam, że Batiste ma szampon z olejkiem, fajny pomysł :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go dopiero nie dawno odkryłam w Kontigo :).

      Usuń
  9. Mam tą maskę Omega w wielkiej pojemności :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że Ci się dobrze sprawdza, ja przestałam kupować te duże opakowania bo moje włosy się za szybko przyzwyczajają do produktów ;).

      Usuń
  10. Właśnie zaczynam testowanie szamponu Petal Fresh, ale w wersji cytrusowej i jak na razie zapowiada się naprawdę super :) W Rossmannie nie widziałam tej wersji nawilżającej, ale chętnie na nią zerknę w Tesco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Rossmannie właśnie też jej nie widziałam :)

      Usuń
  11. Kallos Omega, jak wszystkie zresztą Kallosy, u mnie działała raczej jak mocniejsza odżywka, niż maska. Za to do tuningowania - rewelacja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubie mieszać Kallosy z olejami, wtedy jest petarda! :D

      Usuń
  12. U mnie Kallos się nie sprawdza :( Szkoda, wiele osób poleca tę firmę...

    Dom Grozy bardzo mnie zaciekawił!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z Kallosem to wszystko zależy od serii ;).

      Usuń
  13. tego Batiste jeszcze nie miałam :D aktualnie używam tej żółtej wersji z pelikanami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nie są flamingi Madzia? ;P

      Usuń
    2. oczywiście, że są! :D hahahhahaha flamingi, tfu, a nie pelikany! :D

      Usuń
    3. Już myślałam że jest jakaś wersja "nad morska bryza" :P.

      Usuń
  14. Maskę Kallos omega bardzo lubię :) Ona i wersja z aloesem świetnie się u mnie sprawdzają i jako maski i do mycia włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej z aloesem jeszcze nie miałam ale zapamiętam ją sobie :D.

      Usuń
  15. O Kallosie słyszałam sporo sprzecznych recenzji i kiedyś chciałam bardzo spróbować, ale teraz chyba odpuszczę ją sobie. Batiste nie lubię choć Natalka wspominała ostatnio u mnie o jakieś fajnej wersji którą muszę sprawdzić :) Jeszcze nie zdążyłam zapisać jej nazwy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Kallosem jak z rosyjską ruletką, nigdy nie wiadomo na co się trafi :P.

      Usuń
  16. Z kosmetycznych pozycji znam tylko Batiste, uważam, że to najlepszy suchy szampon, jaki występuję na rynku - a poznałam już co najmniej kilka różnych marek. Najczęściej stawiam na wersję Volume :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używałam tylko Batiste ale mam ochotę na przetestowanie CoLab ;)

      Usuń
  17. Ooo muszę spróbować tej wersji omega :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że Ci się sprawdzi jak mi ;)

      Usuń
  18. Tej wersji Kallosa jeszcze nie miałam, aktualnie wróciłam do maski z Alterry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja już dawno nie miałam nic z Alterry, ale kiedyś namiętnie męczyłam ich produkty ;).

      Usuń
  19. Nie miałam takiego problemu z Batiste, ale słyszałam, że od częstego używania zapycha cebulki, co sprzyja wypadaniu włosów, więc stosuje go tylko, kiedy naprawdę muszę :-) A tej wersji nie miałam okazji testować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda, dlatego warto czasami zrobić sobie peeling skóry głowy :)

      Usuń
  20. U mnie wersja bananowa z Kallos sprawdza się najlepiej, a ta średnio z moimi włosami chce współpracować. Koniecznie muszę przetestować ten suchy szampon. Koniecznie muszę sprawdzić ten serial bo kończę już na Netflix oglądać Orange in the new black :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od typu włosa ;), ale jedno na plus dla banana to jego zapach :D.

      Usuń
  21. szampon miałam ale o innym zapachu, jeśli chodzi o moich ulubieńców to zdecydoqanie nowa kolekcja semilaca <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to zupełnie nie moje kolory, jak i osoba która jest ich twarzą ;).

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature