Top Social

Wakacyjny projekt denko

niedziela, 30 lipca 2017

Cześć wszystkim! Mam nadzieję, że chociaż Wy miło spędzacie ten weekend, ja niestety dzisiejszy dzień spędzam w pracy. Jako że lipiec już za nami to przychodzę do was ze zużyciami tego miesiąca. Tak jak myślałam, sporo produktów się pokończyło i tak też będzie w sierpniu, bo widzę już kilka denek. Na chwilę obecną mam jeszcze sporo zapasów i nie planuję zakupów. Jeśli jesteście ciekawe co udało mi się wykończyć w lipcu to zapraszam.

L'Biotica, Silk & Shine szampon i odżywka
Zakupiłam ten duet po pozytywnych recenzjach w internecie i niestety, ale okazał się być tragiczny dla moich włosów. Szampon przesuszył mi skórę głowy, a odżywka nie robiła w sumie nic poza lekkim nawilżeniem. Włosy ani nie oślepiały ludzi blaskiem, ani nie były miękkie w dotyku. Zdecydowanie nie polecam.



Maybelline, Browdrama
Kupiony na promocji w Super-pharm po pół roku dobił dna. Tusz do brwi lekko usztywniał włoski i nadawał im koloru. Warto jednak uważać ponieważ potrafił brudzić skórę i zastygać przez co można było sobie zrobić krzywdę. Ma specyficzną szczoteczkę ale nie miałam problemów z jej obsługą. Fajny ale szału nie było, teraz kupiłam jakieś nowe maleństwo z Wibo.

Mokosh, Balsam do ciała o zapachu żurawiny
Mała próbka, a taka wydajna. Dziękuje Ani za to że dała mi możliwość przetestowania tej marki bo teraz już wiem, że na balsam się skuszę gdy zużyję zapasy. Kremowa, ale nie ciężka konsystencja potrzebuje trochę chwili na wchłonięcie się, ale efekt nawilżonej skóry jest tego wart i ten cudowny zapach! Dodatkowo Mokosh to nasza polska marka, która produkuje naturalne kosmetyki, mające całkiem fajne składy.


Mokosh, Peeling solny do ciała o zapachu melona z ogórkiem
Jeśli czytałyście mój post o naturalnych kosmetykach, które obecnie używam to wiecie już że ten produkt okazał się dla mnie jednym wielkim bublem. Zapach wody z ogórków, mega tłusta konsystencja i brak właściwości ścierających. Powiem Wam, że pierwszy raz miałam po tym peelingu problemy ze skórą na łydkach. Grrr, nigdy więcej!

Oriflame, Milk & Honey hand & body cream
Masełko dostałam od mamy i powiem Wam, że nie mogłam go skończyć. Leżało u mnie dobre 4 miesiące i nie chciało się skończyć. Choć lubię kombinację mleka z miodem, tak tutaj zapach mnie nie zachwycił. Jego właściwości nawilżające też nie były jakieś niesamowite więc raczej właścicielki skór suchych nie będą zadowolone. Konsystencja była dość dziwna, bo trochę kremowo-galaretkowata.


Fa, żel pod prysznic Luxurious Moments
Pokazywałam Wam go w moich ulubieńcach lutego i od tam tej pory trochę go oszczędzałam. Mocno perfumowany zapach fiołków i piękna piana. Muszę przyznać, że był całkiem wydajny i nie wysuszył mi skóry.

Tonymoly, Panda's Dream White Sleeping Pack
Przesłodka panda dobiła dna. Pomimo iż jest to maska przeznaczona na noc to stosowałam ją gdy miałam dzień wolny i siedziała sobie na buzi ok 2 godzin. Przyjemny lekki zapach aloesu umilał mi wiosnę jak i lato, a działanie zdecydowanie oceniam na plus. Kremowo-żelowa konsystencja szybko dawała uczucie ukojenia i nawilżenia skóry bez jej obciążania i zapychania. Zużyłam również bananową wersję i ta także dobrze się spisała, ale miała mocniejszy zapach co niektórym z Was może przeszkadzać.


Do kosza poleciało też kilka maseczek w płachcie, ale o nich chciałabym zrobić osobny post. Mogę powiedzieć że miło mnie zaskoczyła maseczka z A'Pieu a tę z Innisfree muszę jeszcze przetestować zanim wyrobię sobie o niej opinie. Zużyłam również kilka próbek i powiem że jestem mocno zainteresowana kremem na dzień z Clochee, takie maleństwo starczyło mi na 3 użycia. Efekt po? Świetnie nawilżona skóra i ten przepiękny zapach.


To na tyle jeśli chodzi o zużycia w tym miesiącu. Jak widzicie udało mi się trochę zmniejszyć zapasy, choć przyznaję że miałam nadzieję że będzie jeszcze lepiej. A jak u Was z denkiem, zużywacie więcej produktów w lecie czy raczej cieszycie się pogodą?
Pozdrawiam,

30 komentarzy on "Wakacyjny projekt denko"
  1. Odpowiedzi
    1. Nie jest najgorszy, ale nawet nie wiem ile kosztuje ;).

      Usuń
  2. Mokosh mnie najbardziej zainteresował :) Z A'pieu mam tą maseczkę z zieloną herbatą i jeszcze nie próbowałam, ale uwielbiam ich opakowania (nawiasem mówiąc te maseczki już w PL są).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam właśnie że Minti mają je w swojej ofercie ;).

      Usuń
  3. Mnie również najbardziej zainteresował Mokosh, dużo dobrego słyszę o tej marce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling jak dla mnie okazał się bublem ale myślę że skuszę się na inne produkty :D.

      Usuń
  4. Ja latem zużywam troszkę więcej kosmetyków, niż w zimniejsze miesiące. Z Twojego denka niczego nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, ja to przyznaję że więcej dbam o siebie jednak zimą :P. Teraz nic mi się nie chce.

      Usuń
  5. Chcę wypróbować coś z pandowej rodzinki, bo mają przesłodkie opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczka mi się świetnie spisała, mam jeszcze próbkę kremu do rąk. Ciekawe czy będzie taki jak banan który był niewypałem ;).

      Usuń
  6. Balsam z Mokosh mocno mnie zainteresował :) u mnie, w porze letniej, jakoś szybciej denkują się kosmetyki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę że tylko ja jestem taka leniwa i nic mi się nie chce w lecie :P.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Oj jest przesłodka i nawet myślałam żeby sobie ją zostawić ale chyba za stara jestem na takie zabawki :P.

      Usuń
  8. ja nie na temat- masz piękną podkładkę, matę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na moich średnio-porowatych włosach zaś seria Silk&Shine L'biotica super się sprawdziła. Po pierwsze nawilżyła włosy, po drugie pięknie je nabłyszczyła, a przy dłuższym stosowaniu zauważyłam pozytywny wpływ na końcówki włosów (nie kruszyły się tak jak wcześniej). Pozdrawiam, Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie po za przesuszeniem skóry głowy nie zrobiła nic :P.

      Usuń
  10. Miałam ten krem z milk honey i u mnie spisał się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie był najgorszy ale używałam lepszych ;).

      Usuń
  11. Ja jakiś czas temu zakupiłam kilka tych maseczek z A'Pieu, ale z racji że przez trzy kolejne miesiące nie będę robiła zakupów kosmetycznych, to staram się je oszczędzać, żeby nie zużyć ich zbyt szybko :D Słyszałam, że właśnie te z serii Milk są super, więc kupiłam aż 4 sztuki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je zamówiłam na Jolse ale widziałam że Minti teraz ma je w swojej ofercie ;).

      Usuń
  12. Uwielbiam Mokosh , te ich kosmetyki są genialne, u mnie z tej serii Lbiotica była żółta i też nie polubiliśmy się wcale :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zachwycił balsam bo rzeczywiście świetnie nawilżał i miał boski zapach :D.

      Usuń
  13. Zaciekawiłaś mnie mocno żelem Fa - musi mieć ciekawy i oryginalny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocno kwiatowy, ale tylko go stosuję wieczorem ;)

      Usuń
  14. Miałam ten zestaw z LBiotica - tylko żółty. Markę lubię, ale to była porażka! Tak okropnych włosów nie miałam dawno! Oczywiście w szale marketingowym wszystkie moje negatywne komentarze na temat tego produktu zostały usunięte ze stron z opiniami.
    Ten produkt do Brwi z Maybelline zniechęcił mnie swoją szczoteczką. Moim ulubionym jest l'oreal brow plumper, bo ta szczoteczka to Ideał. Zdradziłam go teraz z Rimmelem i znów strzał w kolano ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja obecnie używam Wibo i całkiem nieźle się spisuję ale nie utrwala niestety na długo ;).

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature